Dla siebie i bliskich, nie dla „Manu”

Rząd chce stopniowo wprowadzać zakaz handlu w niedziele. „Solidarność” domaga się szybkiego wprowadzenia nowych regulacji, które mają dotyczyć wszystkich niedziel. Ministerstwo rodziny, pracy i polityki społecznej podkreśla jednak, że Polacy powinni przyzwyczaić się do nowych zasad. Należy również pamiętać przypadek Węgier, gdzie z nagłych zmian szybko się wycofano.

Okazuje się, że zachłyśnięcie kolorowymi centrami przybyłymi z Zachodu może już niedługo przeminąć. Jeszcze niedawno powstawały jak grzyby po deszczu, ale dziś okazuje się, że przyszłość Sukcesji jest niepewna ze względu na problemy finansowe, które jednak nie wyniknęły z zakazów, ale z braku spodziewanego zainteresowania.

Wielu zapewne zastawia się, jak niedziele bez centrów handlowych wpłyną na życie łodzian i kondycję sklepów. Patrząc na ostatnie lata pogłębia się wizerunek Łodzi jako miasta, które stoi ośrodkami handlowo – rozrywkowymi. Niestety, miejscem bardzo kojarzącym się z Łodzią wciąż jest Manufaktura, czyli ostoja konsumpcjonizmu w naszym regionie. Rozrywka połączona z handlem, otoczenie zaprojektowane w taki sposób, aby wpajać nam od najmłodszych lat, że zakupy powinniśmy postrzegać jako zabawę, coś przyjemnego, do czego warto wracać. Naprawdę smutny to widok, kiedy widzimy tłumy bardzo młodych łodzian, którzy w niedzielne popołudnia włóczą się po takich i podobnych miejscach. Jednak nie robią tego, bo tak bardzo to kochają, ale z braku miejsca dla siebie i pomysłu na spędzanie wolnego czasu. Wielu z nich już automatycznie wypuszcza się na niedzielne wycieczki do „Manu”. Oczywiście wielu dorosłych ma podobny problem. Niektórzy podnoszą alarm, że wolne niedziele zabiją gospodarkę, podając rozmaite prognozy, które jednak na ogół nie uwzględniają faktu, że każdy, kto nie zrobi zakupów w niedzielę, prawdopodobnie zrobi je innego dnia.

Niedziele bez handlu mogą zadziałać na łodzian jak bodziec do poszukiwania innych, zdrowszych form spędzania dni wolnych, a także dla włodarzy miejskich, którzy powinni zastanowić się nad pokazaniem alternatywy dla mieszkańców. Warto uświadomić sobie, że poddanie się propagandzie centrów handlowo – rozrywkowych, które chcą wpoić nam swoje wizje rzeczywistości, to zwykła promocja konsumpcyjnego stylu życia, indywidualizmu, znieczulicy i śmieciowego jedzenia. Powrót do niedzieli jako dnia wyciszenia, dnia dla siebie, domu, bliskich, aktywności na świeżym powietrzu i kościoła, to coś, co wyjdzie nam na zdrowie.

Hubert Kowalski

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Please follow and like us: