Frankizm i Falanga hiszpańska

Generał Franco jest dzisiaj jedną z najbardziej kontrowersyjnych postaci w historii. Ciekawym zjawiskiem jest uformowanie się trzech ocen hiszpańskiego przywódcy: ideologiczni potomkowie rządzącego przed Hiszpańską Wojną Domową Frontu Ludowego uważają go za faszystę i wcielenie zła; dzisiejsi falangiści oskarżają go o wykorzystanie Falangi do zdobycia władzy; są też w końcu ci, którzy uważają Franco za bohatera narodowego, który podniósł Hiszpanię z ciężkiego kryzysu i rozpędził jej gospodarkę.

 Hiszpania na początku XX wieku

Żeby mówić o Falandze i frankizmie trzeba przyjrzeć się sytuacji w samej Hiszpanii przed wojną domową. Królestwo Hiszpanii było krajem biednym i niewiele znaczącym w Europie. Receptę na tę sytuację miała przynieść władza dyktatorska Miguela Primo de Rivery, ojca Jose Antonia, założyciela Falangi. Miguel doszedł do władzy w 1923r. Po objęciu władzy wprowadził rządy silnej ręki, zaprowadził cenzurę i zdelegalizował wszystkie partie poza założoną przez niego Hiszpańskiej Unii Patriotycznej. Walczył z bezrobociem, prowadząc szeroko zakrojony program robót publicznych. Mimo tych reform nie udało się wyciągnąć kraju z kryzysu, który pogłębił jeszcze kryzys światowy lat 1929-33. W efekcie w 1930 został zmuszony do ustąpienia. W tym samym roku zmarł w nie do końca wyjaśnionych okolicznościach w Paryżu. Rok później przeprowadzono pierwsze wolne wybory, w których zwyciężyli antyklerykalni republikanie, a król opuścił kraj. Tę okazję wykorzystała lewica, tworząc, niezgodnie z konstytucją, „rząd tymczasowy” i proklamując republikę. W całym państwie powstawały radykalne ugrupowania polityczne. Anarchiści palili kościoły i napadali na duchownych. Nowy rząd zwlekał z użyciem sił porządkowych, gdyż – jak oznajmił jeden z ministrów: „Wszystkie klasztory madryckie nie są warte życia jednego republikanina”. Poza tym biedota napadała na majątki bogatszych Hiszpanów, plądrowano sklepy. Doszło nawet do wysadzenia kilku fabryk. Anarchistyczne rebelie musiało tłumić wojsko bez konsultowania działań z republikańskim rządem, który przystąpił do usuwania z państwa religii. Zalegalizowano rozwody, zamknięto cześć klasztorów, wyrzucono duchownych ze szkół, a w 1932 r. wypędzono z Hiszpanii jezuitów i skonfiskowano ich majątek.

Falanga

W tak burzliwych czasach powstała hiszpańska partia Falanga. Założycielem Falangi był Jose Antonio Primo de Rivera. Był wychowany w duchu katolicyzmu i patriotyzmu. Polityczne doświadczenie zdobywał w Unii Patriotycznej. Z wykształcenia był prawnikiem. Po zawiązaniu Drugiej Republiki Hiszpańskiej Jose w 1931 roku wystartował jako kandydat do parlamentu, przegrał jednak z bardziej umiarkowanym politykiem prawicowym. Jako antykomunista, uważał, że pladze marksizmu może przeciwstawić się jedynie narodowy radykalizm o podstawach socjalistyczno – solidarystycznych w dziedzinie gospodarczej. Jak większość międzywojennej Europy fascynował się faszyzmem. Spotkał się nawet z Mussolinim. Odbył również podróż do hitlerowskich Niemiec, te jednak nie zaimponowały mu. Przede wszystkim odrzucała go polityka rasowa Führera i wielkie ambicje imperialistyczne przywódcy Niemiec. Wreszcie 29 października1933r. powołał hiszpańską Falangę. Falangiści byli nazywani również „błękitnymi koszulami” od mundurów, w jakich chodzili. Najważniejszymi postulatami nowej partii były:

– „solidaryzm społeczny”

– rozdzielenie państwa od Kościoła

– brak poparcia wobec restauracji monarchii

– cała władza w rękach jedynej legalnej partii – Falangi

Jose Antonio włączył również swoją partię do założonej w 1933 roku międzynarodówki faszystowskiej CAUR jako przeciwwagi dla komunistycznego KOMINTERNU. Sam był zresztą jednym z założycieli tej organizacji. Faktem jest, że Falanga powstała dzięki wyraźnej inspiracji jej założyciela faszyzmem. Od roku 1935 w ramach wspólnoty ideologicznej Włosi wspierali Falangistów pieniędzmi, za co wielu historyków raczej niesłusznie oskarża falangistów o działalność agenturalną. Pamiętać należy jednak, że przedstawiciele ideologii marksistowskiej także wspomagani byli materialnie na rzecz światowej Rewolucji. Tak więc faszyści działali pod pretekstem akcji antyrewolucyjnej. Falanga nie była kopią włoskich faszystów. Przede wszystkim Falangistów charakteryzował brak ambicji imperialistycznych, tak wyrazistych dla Włoch.

W roku 1934 Falanga Hiszpańska połączyła się z założoną w 1931 roku Juntą Ofensywy Narodowo – Syndykalistycznej ( JONS) tym samym za swój przewodni program gospodarczy uznając solidaryzm w wydaniu syndykalistycznym (zakładającym prymat celów ekonomicznych nad politycznymi w walce „ludu” o swoje prawa). Syndykalizm zatem olbrzymią rolą obdarzał związki zawodowe. W tym względzie Falanga bardzo wyróżnia się wśród innych europejskich ruchów narodowych. Nowy program miało określać 27 punktów ostatecznie normujących cele partii.

Ważną cechą Falangi był model organizacyjny oparty na systemie wojskowym. Pięcioosobowe grupy były łączone w drużyny, te w centurie, później bataliony i tercje. Dysponowali również oddziałami do niszczenia czołgów i kawalerią. Młodzież akademicka gromadziła się w Uniwersyteckim Syndykacie Hiszpańskim, który miał kształtować przyszłe elity polityczne. Falanga posiadała również swoją sekcję żeńską pod przywództwem siostry Jose Antonia. Poza tym istniała jeszcze Sekcja Pomocy Społecznej – Pomoc Zimowa, czyli partyjna organizacja charytatywna. Ostatnie wybory przed wojną domową były klęską Falangi. Poza brakiem poparcia społecznego, słaby wynik partii Jose Antonia wynikał z podjętych wcześniej przez „błękitne koszule” serii zamachów terrorystycznych, które miały stać się wstępem do wielkiego pucz wojskowego, który w konsekwencji miał doprowadzić do przejęcia władzy w państwie przez partię. 14 marca 1936r. Jose Antonio został aresztowany, a po wybuchu wojny domowej stracony (20 listopada 1936r.). Śmierć przywódcy, była początkowo poważnym ciosem dla Falangi, przyczyniła się jednak do gwałtownego wzrostu poparcia dla tej organizacji. Widać to w liczbach: przed wojną partia liczyła 30 tysięcy członków, zaraz po wojnie posiadała już około miliona.

 

Wojna domowa

W lutym 1936 r. przeprowadzono kolejne wybory, których wyniki były sfałszowane. Front Ludowy zajął 227 miejsc w parlamencie, zaś inne ugrupowania tylko 88. Utwierdziło to przedstawicieli radykalnej lewicy w poczuciu bezkarności. W następnych miesiącach popełniono 200-300 morderstw na tle politycznym. Znów zaczęły płonąć świątynie i prześladowano kapłanów. Plądrowano sklepy, wysadzono w powietrze fabryki, dokonywano samosądów na urzędnikach. Biedota siłą zajmowała majątki ziemskie i rabowała zamożniejszych. Front Ludowy przyzwalał na to bezprawie. Wobec milczenia rządu część generałów, w tym przyszły przywódca państwa, Franco, nawiązała kontakty z prawicowymi politykami, przygotowując w tajemnicy plan odsunięcia Frontu Ludowego od władzy i przywrócenia rządów prawa. 13 lipca 1936 r. opłaceni przez rząd funkcjonariusze MSW zamordowali parlamentarnego lidera prawicy Jose Calvo Sotelo. Już 4 dni później Franco dał sygnał do powstania. Odpowiedziała na niego większa cześć armii oraz Hiszpanie o różnych poglądach. Oprócz Falangi, której formacje zbrojne obok Karlistów stanowiły jeden z filarów wojskowych powstania, po stronie powstania opowiedzieli się: prawicowi republikanie, monarchiści, liberałowie i tradycjonaliści. Po stronie rządu republiki opowiedzieli się socjaliści, komuniści i anarchiści, otrzymywali też wsparcie z ZSRR, które wysyłało broń, pieniądze, doradców wojskowych, oraz Brygady Międzynarodowe. Rebelianci natomiast otrzymali wsparcie od Włoch i Niemiec. Wojna przeszła do historii jako jedna z najokrutniejszych. Obydwie strony dopuszczały się różnych zbrodni wojennych, jednak dzisiaj zbrodnie rebeliantów są wyolbrzymiane (bombardowanie Guerniki przez Niemców pochłonęło – według mieszkańców miasta, jego naocznych świadków – od 75 do 200 ofiar, nie zaś 1600, jak podała propaganda republiki), podczas gdy Frontu Ludowego przemilczane (czerwona milicja, nazwana „czeka” wymordowała ponad 10000 Hiszpanów). Wojna zakończyła się zwycięstwem gen. Franco.

Odbudowa państwa

Po wojnie gen. Franco powołał komisję prawników do zbadania legalności republiki. Badania komisji wykazały, że republikański rząd wyłoniono wbrew przepisom konstytucji, wybory z 1936 r. sfałszowano, a w okresie republiki służb państwowych używano do działań przestępczych. Franco, który od 1 października 1936 r. stał na czele armii i powstańczego rządu, został oficjalnie szefem państwa. Dziękując za zwycięstwo nad czerwonymi, uroczyście złożył swą generalską szpadę w kościele św. Barbary. Następnie otrzymał błogosławieństwo od Prymasa Hiszpanii. Jak widać, nowy przywódca postanowił przywrócić państwu katolicki charakter. Zniósł antyklerykalne ustawy republiki. Przywrócił duchownym prawo nauczania w szkołach, prawnie ustanowił św. Jakuba Apostoła patronem Hiszpanii, zaś święta Bożego Ciała i Niepokalanego Poczęcia NMP uczynił świętami państwowymi. Franco już w trakcie wojny przystąpił do scalania organizacji mających przejąć władzę w powojennej Hiszpanii. 19 kwietnia 1937 roku powołał Tradycjonalistyczną Hiszpańską Falangę oraz Junty Ofensywy Narodowo – Syndykalistycznej. Scalając wewnątrz tej organizacji różne partie narodowe, Franco przyjął 26 punktów programowych dawnej Falangi bez 27 mówiącego o bezgranicznej władzy tej partii nad państwem. Nowa organizacja nie była już tak radykalna jak jej pierwowzór, co również wiązało się z próbą pozyskania przez Franco poparcia u szeroko pojętego frontu prawicowego. Stanął on na czele nowego zgrupowania jako el Caudillo – Przywódca. W pierwszych dekadach istnienia frankistowskiej Hiszpanii, nacjonaliści próbowali wprowadzać w życie plan gospodarczy Falangi. Ostatecznie ten nie wyciągnął Hiszpanii z kryzysu. Interwencjonizm i próba stworzenia systemu realizującego postulaty syndykalizmu i solidaryzmu spełzła na niczym pozostawiając Hiszpanię daleko w tyle za rozwijającymi się po II Wojnie Światowej innymi państwami Europy zachodniej. Franco dostrzegł, że dalsze utrzymywanie takiego stanu może ponownie przyczynić się do wybuchu wojny i pogrążyć państwo w chaosie. Zaczął usuwać z partii tak zwane „stare koszule”, czyli długoletnich działaczy Falangi nieustępliwie popierających narodowo – syndykalistyczny program swojej organizacji. W roku 1958 generał Franco przekształcił Tradycjonalistyczną Hiszpańską Falangę oraz Junty Ofensywy Narodowo – Syndykalistycznej w Ruch Narodowy. Tym samym Caudillo podkreślił ponadpartyjny układ nowej organizacji i zerwał z wieloma postulatami Falangi. Dokonano radykalnej zmiany w dziedzinie gospodarczej stawiając na wolny rynek. Opracowane przez ekonomistów z Opus Dei reformy, konsekwentnie realizowane pod patronatem Franco, uczyniły Hiszpanię drugą, zaraz po Japonii, najszybciej rozwijającą się gospodarką świata.

Rzekoma współpraca z nazistami

Pomoc zbrojna udzielona Franco przez III Rzeszę i faszystowskie Włochy prowokuje do oskarżania go o faszyzm. Przyjęcie wsparcia militarnego nie oznacza jednak, że Caudillo darzył nazizm i faszyzm sympatią. Poza tym przysłane jednostki okazały się kłopotliwym sojusznikiem: Włosi walczyli kiepsko i dokonywali aktów bezmyślnej przemocy, jak np. nie uzgodnione z nikim bombardowanie Barcelony w 1938 r. Co więcej, Hitler pożałował później poparcia hiszpańskiego generała, gdy przekonał się, że ten nie będzie ulegał ani jego ideologii, ani żądaniom politycznym. „W Hiszpanii postawiliśmy na niewłaściwego konia. Byłoby dla nas lepiej udzielić poparcia republikanom. Oni reprezentują lud. Zawsze moglibyśmy później uczynić z tych socjalistów dobrych narodowych socjalistów. Ludzie skupieni wokół Franco to wszystko reakcyjny kler, arystokraci i bogacze – nie mają oni nic wspólnego z nami, nazistami” – mówił w kwietniu 1938 r. Fuhrer kazał też szefowi Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy sprawdzić czy Caudillo nie ma żydowskich korzeni, ale śledztwo ich nie wykazało. Sam generał wiedział, że nazistowski rasizm i pogaństwo są nie do przyjęcia dla katolickiego państwa, a przy tym niepokoiła go niemiecka zachłanność terytorialna. Inny zarzut podnoszony przeciw Franco to podpisanie umowy o przyjaźni z Niemcami w 1939 r. Nie miało to jednak żadnych praktycznych konsekwencji. Przez całą II wojnę światową Hiszpania pozostała neutralna – utrzymywała stosunki zarówno z Niemcami i Włochami, ale także z USA, Wielką Brytanią, rządem polskim w Londynie czy Komitetem Wolnej Francji gen. de Gaulle’a. Osobiście Caudillo i Fuhrer spotkali się tylko raz, w 1940 r. Franco celowo przybył spóźniony a spotkanie nie przebiegało w przyjaznej atmosferze. „Wolałbym sobie wyrwać trzy albo cztery zęby niż odbyć w przyszłości jeszcze jedno takie spotkanie” – stwierdził potem Hitler. Co prawda, Franco wysłał na front radziecki tzw. Błękitną Dywizję złożoną z ochotników do walki z komunizmem. Jednak ta, inaczej niż pozostałe jednostki ochotnicze na froncie wschodnim, nie weszła do Waffen SS, nie użyto jej też przeciw armiom państw innych niż ZSRR. Od Niemców odróżniała się życzliwym stosunkiem do ludności cywilnej i humanitarnym traktowaniem jeńców. Po wojnie Caudillo przekazał aliantom nazistowskich kolaborantów (P. Lavala, A. Bonnarda i L. Degrelle’a) którzy próbowali się ukryć w Hiszpanii. Wielka Brytania przypominała wtedy na forum ONZ, że w 1942 r. Franco wsparł po cichu alianckie lądowanie w Afryce Północnej. Mimo nacisków Hitlera, Franco odmówił wprowadzenia w swym kraju ustaw przeciw Żydom. Przeciwnie, realizował dekret rządowy z 1924 r. o nadaniu Żydom sefardyjskim z całej Europy obywatelstwa hiszpańskiego, co podczas wojny umożliwiło im bezpieczny wyjazd do Hiszpanii z krajów okupowanych przez III Rzeszę. W latach 1939-1941 Hiszpania dała schronienie ok. 350 tys. Żydów. W 1943 r. Caudillo utworzył w Lizbonie tajne przedstawicielstwo do współpracy z organizacjami żydowskimi. W 1944 r. osobiście interweniował w Berlinie w sprawie ok. 400 Sefardyjczyków uwięzionych w obozie koncentracyjnym w Bergen-Belsen, niewątpliwie ratując im życie. W przeciwieństwie do innych państw neutralnych (Szwecja, Szwajcaria) Hiszpania nie wydała Niemcom żadnego z żydowskich uchodźców. W 1944 r. Światowy Kongres Żydowski złożył Caudillo oficjalnie podziękowanie. Po jego śmierci w synagodze w Nowym Jorku odprawiono modły za jego duszę. Ambasador Izraela w Madrycie powiedział w 1991 r.: „Hiszpania uratowała więcej Żydów niż wszystkie kraje demokratyczne razem wzięte”.

Caudillo a sprawa polska

Generała Franco i Polskę łączyło wiele rzeczy: katolicyzm, umiłowanie rycerskiej tradycji i antykomunizm. Po wojnie nie uznał narzuconego przez Stalina rządu a Hiszpania, najdłużej spośród europejskich państw, obok Watykanu i Irlandii, utrzymywał stosunki dyplomatyczne z polskim rządem w Londynie, bo aż do 1970 roku. W 1949 roku zezwolił na utworzenie polskiej sekcji hiszpańskiego radia (tzw. Radio Madryt), która nadawała do kraju antykomunistyczne audycje na długo przed radiem Wolna Europa. Ustanowił też stypendia dla polskich studentów kształcących się w Hiszpanii. Wstępnie zgodził się na tworzenie w Hiszpanii polskiego wojska, o czym osobiście rozmawiał z nim gen. Władysław Anders w 1952 roku Plan ten jednak nie wszedł w życie, gdyż wymagał pomocy USA, a tej nie udzielono.

Śmierć el Caudillo, w listopadzie 1975 roku stała się początkiem rozpadu Ruchu Narodowego rozwiązanego ostatecznie w roku 1977 roku. Doszło do poważnego rozdrobnienia organizacyjnego. Władzę w Hiszpanii przejęły środowiska utożsamiające się z pokonanymi w trakcie Hiszpańskiej Wojny Domowej „czerwonymi”. Nowa władza postarała się o demonizację Falangi i rządów Franco. W 2007 roku wprowadzono prawo o pamięci historycznej, zgodnie z którym obecnie w hiszpańskich szkołach naucza się historii z punktu widzenia Frontu Ludowego.

Falanga Falandze nie równa

Wśród wyodrębnionych ugrupowań po rozpadzie ukonstytuowała się Falanga Espanola de las Jons (FE JONS). Jej członkowie zachowali wiele dawnych partyjnych tradycji, jednocześnie wyznając mniejszy radykalizm od „błękitnych koszul” sprzed roku 1936. Wypada najlepiej w wyborach w czym pomaga jej niewątpliwie najbardziej zbliżona nazwa do historycznych czasów świetności Falangi z czasów generała Franco, jednak nie ma rozbudowanego programu dla dzisiejszej Hiszpanii. Falanga Espanola de las Jons jest największą, ale nie jedyną organizacją polityczną nawiązującą do tradycji partii założonej przez Jose Antonia. We współczesnej Hiszpanii jest wiele organizacji noszących nazwę „Falanga”.

Poza FE JONS, funkcjonuje między innymi Falange Autentica, która nawiązuje do czasów wojennych, czyli do prawdziwej Falangi, niezależnej od reżimu Franco, do którego wielu falangistów ma stosunek krytyczny. Zdobyła kiedyś kilka mandatów radnych w wyborach regionalnych i miejscowo osiąga do dzisiaj dobre wyniki. Poza tym jednak, można powiedzieć, że działalność tych największych z Falang ogranicza się do walki o nazwę, celebrowania rocznic i zbiorowej nostalgii za wielka przeszłością.

Autonomiczni nacjonaliści

Ciekawym zjawiskiem była działalność w latach 80-tych i i początku 90-tych XX wieku tzw. „autonomicznych nacjonalistów”. Pojawili się 1983 roku w Madrycie. Ugrupowanie to przyjęło nazwę Bases Autonomas (BB.AA) – Komórki Autonomiczne. Aktywiści BB.AA zaczynali skromnie, od malowania na murach uczelni narodowo-rewolucyjnych graffiti. Rok później włączyli się w protesty studenckie przeciwko podwyższaniu czesnego, w efekcie czego założyli własną organizację studencką, a w 1985 r. zaczęli wydawać pismo „La pesta negra” („Czarna dżuma”).  Dzięki silnej działalności wydawniczej, organizacja odnotowywała stały wzrost wpływów w środowisku studenckim. Do dnia dzisiejszego z organizacyjnego rozkwitu pozostało pismo Alternativa Europea „Tribuna de Europa”, od dawna w wersji internetowej. Członkowie BB.AA lepiej czuli się na ulicy i na stadionie niż na uniwersytetach, a ideowo bliżej im było do odnoszącej wówczas popularność idei trzeciej drogi, niż do oddawania się nostalgii za czasami Franco. Ich poglądy najlepiej charakteryzuje wypowiedź jednego z ich liderów: „Nie lewacy, a burżuazja i prawicowi reakcjoniści – oto główny wróg prawdziwego nacjonalizmu współczesnych czasów”. Oficjalne rozwiązanie organizacji nastąpiło w roku 1990, po zabójstwie jednego z baskijskich polityków, za co odpowiedzialnością obarczono właśnie autonomicznych nacjonalistów.

W 1991 roku dawni działacze Baz Autonomicznych utworzyli nową organizację: Front Autonomiczny (FRAT). Miał w założeniu kontynuować najlepsze tradycje BA: być jeszcze bardziej prowokacyjny, zaczepny i dynamiczny. FRAT nie posiada rozwiniętej ideologii ani ściśle sprecyzowanych podstaw doktrynalnych, operuje przede wszystkim sloganami i hasłami. Odrzuca zdecydowanie nacjonalizm i to w każdej postaci, zarówno separatystyczny nacjonalizm baskijski czy kataloński, jak i nacjonalizm hiszpański i opowiada się za likwidacją istniejących w Europie państw narodowych i za stworzeniem Europejskiej Wspólnoty Unitarnej – Imperium.

Front Narodowy

Ci działacze Ruchu Narodowego, którzy nie przyłączyli się do żadnej z Falang, ani Junt, które powstały po rozpadzie założyli swoją partię. Przy wydatnej pomocy francuskich przyjaciół z FN, utworzono Frente Nacional (Front Narodowy), nawiązując więc nawet nazwą do odnoszącego w owym czasie pierwsze wyborcze sukcesy ruch Jean-Marie le Pena. Frankofilia cecha charakterystyczna dla hiszpańskich narodowców, a nieodwzajemniona sympatia do Francji to cecha wszystkich hiszpańskich elit politycznych i intelektualnych od czasów oświecenia. Choć ugrupowanie nawiązywało do francuskiego Frontu Narodowego i blisko współpracowało z Jean-Marie le Penem mieli kiepską passę w wyborach. Po dwóch nieudanych stratach wyborczych w latach 1987 i 1989 uznano, że czas na połączenie z jedną z grup postfalangistowskich – Juntas Españolas w nową partię – Frente Nacional Español.

Upadek hiszpańskiego FN pokazuje to, że wielu członków FN przeszło do Círculo Español de Amigos de Europa (CEDADE) jednej z najsilniejszych narodowo-socjalistycznych organizacji okresu powojennego, do której założenia w Barcelonie w 1966 r. przyczynił się Otto Skorzeny, który zasłynął odbiciem na polecenie Hitlera uwięzionego Mussoliniego, a po wojnie był dobrze prosperującym przedsiębiorcą budowlanym w Hiszpanii. Odnaleźli się w niej liczni ukrywający się w Hiszpanii po II wojnie światowej nazistowscy działacze niemieccy, chorwaccy i rumuńscy. Organizacja ta zajmowała się głównie walką kulturalną i propagandą, wydając ogromne ilości narodowo-socjalistycznej literatury w wielu językach europejskich oraz organizując kursy szkoleniowe. Panowała w niej żelazna dyscyplina i asceza – zabronione było picie alkoholu i palenie tytoniu. Prowadzono też zajęcia przygotowujące do udziału w wojnie.

W 2006 roku powstała kolejna organizacja pod nazwą Frente Nacional, założona przez byłego falangistę Jose Fernando Catalapiedra, który z dnia na dzień przeobraził się z nostalgicznego falangisty dawnego typu w nowoczesnego nacjonalistę. Nie sposób nie zauważyć kopiowania przez nowy FN nie tylko skrótu i metody działania poprzedników i ich francuskich przyjaciół.

Ruch Socjalno-Republikański (MSR)

Partią nieco lepiej zakorzenioną na hiszpańskiej scenie politycznej jest Ruch Socjalno-Republikański (Movimento Sociale Republicano), który powstał w roku 1999. W przeciwieństwie do wielu innych starszych organizacji nacjonalistycznych w Hiszpanii nie można mu zarzucić jedynie kopiowana z okresu czasów Franco, ani zbiorowego przeżywania sentymentu do czasów minionych, jak to ma miejsce często w Falangach. Droga, w którą poszła ta organizacja oznacza nie tylko nową formę, ale też dosyć osobliwe jak na nacjonalistów poglądy. Najlepszą definicją ich poglądów jest ich hasło: „Hiszpania – Republika – Socjalizm”. Często ich akcje mają wydźwięk propalestyński i antyamerykański. Niechęć do USA to też charakterystyczna cecha hiszpańskich nacjonalistów. Posunięta ona jest aż do popierania stworzenia wspólnej armii europejskiej i sympatii do jednego z najzagorzalszych wrogów USA na świecie – prezydenta Wenezueli Hugo Chaveza. Samo pojęcie prawica i nostalgia za generałem Franco jest im obca. Ideowo MSR odwołuje się do myśli Ramiro Ledesma Ramosa, założyciela JONS. Działaczy MSR charakteryzuje między innymi bardzo krytyczne spojrzenie na rządy generała Franco, co jest dosyć częste zarówno wśród karlistów, jak i dzisiejszych falangistów i narodowców.

Narodowa Demokracja (DN)

Z opisywanych współczesnych organizacji hiszpańskich nacjonalistów, Democracia Nacional wyróżnia się pod wieloma względami. Po pierwsze, jej liderzy i członkowie spośród wszystkich hiszpańskich nacjonalistów dążą chyba największym sentymentem czasy generała Franco. Jednocześnie , po ich programie widać, że nie mają na celu tylko przenoszenia programu El Caudillo do dzisiejszych czasów, ale proponują nowe rozwiązania, bardziej pasujące do naszych czasów. Poważne wydaje się podejście DN do polityki i liczne sojusze międzynarodowe. Nie przekłada się to jednak na większy sukces wyborczy. Co więcej takie podejście może być jednym z powodów, przez które znajduję się w pewnej izolacji od innych organizacji narodowych. W wyborach startuje samodzielnie, a lepsze wyniki od niej spośród nacjonalistycznych ugrupowań uzyskuje tylko Falanga Epañola de las JONS.

Historia hiszpańskich narodowców pokazuje nam jak ważna jest jedność i współpraca organizacji o podobnych poglądach. Zjednoczeni pod rządami Franco rządzili Hiszpanią. Dzisiaj rozdrobnieni na wiele organizacji, które podkradają sobie elektorat znajdują się poza parlamentem. Uczmy się, więc na błędach innych i nie dopuśćmy do nadmiernego rozdrobnienia organizacyjnego.

Wiktor Wójcik

Please follow and like us: