Komu przeszkadza pielgrzymka narodowców?

Obywatele RP, KOD Łódź, Stowarzyszenie Otwarta Rzeczpospolita, B’nai B’rith, Protest kobiet – i inne organizacje lewicowo-liberalne, lub wręcz skrajnie lewicowe i feministyczne, a także antyklerykalne oraz „intelektualiści”[1]. To oni protestowali przeciwko V Pielgrzymce Środowiska Narodowego na Jasną Górę, domagając się uniemożliwienia wydarzenia organizowanego od lat przez Młodzież Wszechpolską. Skąd taka troska o wizerunek katolicyzmu wyrażana przez ludzi niechętnych Kościołowi, a często wręcz mu wrogich?

Pod koniec marca zorganizowane zostały protesty przed siedzibami biskupimi w całej Polsce pod hasłem „Zrozum biskupie – mamy cię w dupie”. W Warszawie doszło nawet do ekscesu próby sforsowania drzwi wejściowych do kurii. Intonowano okrzyki „Wychodź klecho po dobroci”, które z entuzjazmem skandowało kilkadziesiąt zebranych osób.[2]

Nie minęło kilka tygodni, a te same środowiska z ogromną troską wypowiadają się o powadze i godności Jasnej Góry, ostrzegając przed możliwością splamienia tego miejsca przez nieodpowiednie zachowanie lub „promowanie sprzecznych z chrześcijaństwem wartości”. Co wpłynęło na tę nagłą zmianę? Czy przez Święta Wielkanocne stał się jakiś niewytłumaczalny cud?

Cała w lewo

Wygląda na to, że jednak chodzi raczej o trwający od dłuższego czasu proces prób przechylania wykładni katolicyzmu w lewo oraz godzenia nauczania Kościoła z radykalnie lewicowymi postulatami. Jaskrawym i symbolicznym przejawem tego procesu jest cytat Ojca Świętego, że „dzisiaj to komuniści postępują i myślą jak prawdziwi chrześcijanie”.[3] Zakusy te widać także w liście protestacyjnym do przeora Jasnej Góry, w którym wspomniane już organizacje argumentowały blokadę Pielgrzymki pobudkami… chrześcijańskimi i obroną „wartości i tradycji wyrosłych z cywilizacji Zachodu i jego chrześcijańskich korzeni”. W innych krajach, głównie rzeczonego „Zachodu”, proces ten zakończył się przyzwoleniem na kwestie jawnie sprzeczne z doktryną Kościoła oraz chrześcijaństwa: „małżeństwa” homoseksualistów, poparcie eutanazji, a także aborcji na życzenie.

Skutkiem ubocznym omawianego procesu było opustoszenie kościołów, które nie miały wiernym już nic do zaoferowania. Zneutralizowana została zatem główna instytucja duchowo-etyczna, która przez wieki stanowiła wykładnię moralną dla społeczeństw Europy i świata, zostawiając szeroko otwarte drzwi dla rozmaitych wykwitów „postępu”.

Kordon sanitarny

Z wielką ironią należy przyjąć pokrzykiwania środowisk antykościelnych, które próbują wypowiadać się na tematy dotyczące wiary i doktryny katolicyzmu. Jednak, pomimo kompletnego braku wiarygodności w tych kwestiach, osiągają wymierny skutek. Stosując nowomowę i szantaż semantyczny przyklejają łatki „faszystów”, „ksenofobów” „promujących przemoc” osobom, również związanym z Kościołem, które są przeciwnikami skrajnie lewicowej wizji świata. Uleganie temu terrorowi intelektualnemu i niewypowiadanie się w sposób mogący narazić na okładanie tymi określeniami przez lewicowych „pałkarzy intelektualnych” skutkuje zmonopolizowaniem debaty przez skrajną lewicę, co jest prostą drogą ku realizacji jej postulatów.

Katolicyzm bez nacjonalizmu

Poza terrorem umysłowym i próbą wyrzucenia pewnych poglądów poza margines debaty publicznej, takie same zakusy dotyczą organizacji i osób wyznających te poglądy. Właśnie dlatego grupy ateistyczne, antyklerykalne ingerują w harmonogram pielgrzymek Jasnej Góry – jest to próba odgrodzenia kordonem sanitarnym środowisk narodowych, których światopogląd jest zdecydowanie sprzeczny z wizją „postępu” proponowaną przez radykalną lewicę. Oczywiście, nie byłby to koniec działalności „antyfaszystów” – po narodowcach przyszedłby czas na pozostałe ruchy prawicy – konserwatystów, republikanów, chadeków, tak jak to miało miejsce w krajach Europy zachodniej.

Nacjonalizm bez katolicyzmu

Próby odseparowania narodowców od możliwości pielgrzymowania na Jasną Górę są także próbą oddzielenia ruchu narodowego od katolicyzmu. Nacjonalizm pozbawiony katolicyzmu zagrożony jest pokusą zdryfowania w nurty totalitarne lub rasistowskie – jako przykład mogą służyć lata 30., kiedy nacjonalizmy będące bliżej chrześcijaństwa znacznie bardziej dystansowały się od ludobójczych totalitaryzmów, niż ruchy zateizowane. Polski nacjonalizm zawsze stał na straży wartości katolickich oraz cywilizacji łacińskiej, na której wykoślawioną interpretację powołują się protestujący. Jest ona nierozłącznie związana z chrześcijańskim światem wartości, któremu narodowcy hołdują. Ciężko z kolei powiedzieć, jakim wartościom hołdują lewicowo-liberalni obrońcy godności Jasnej Góry – gotowi nawet rozpętać zadymę u stóp wzgórza jasnogórskiego tylko po to, aby znaleźć potwierdzenie swoich urojeń, że przed wizerunek Królowej Polski przybędą „faszystowskie i ksenofobiczne środowiska promujące przemoc i nienawiść”.

Piotr Kołacki

Przypisy:

[1] http://www.newsweek.pl/polska/spoleczenstwo/pielgrzymka-narodowcow-na-jasna-gore-intelektualisci-protestuja,artykuly,425432,1.html (dostęp: 12.04.2018r.)

[2] http://www.fronda.pl/a/lewacka-dzicz-opluwa-biskupow-wali-w-drzwi-wkracza-policja,108004.html (dostęp: 12.04.2018r.)

[3] http://www.rp.pl/Swiat/161119819-Papiez-mowia-ze-jestem-komunista-ale-to-komunisci-mysla-jak-chrzescijanie.html (dostęp 12.04.2018r.)

Please follow and like us:

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*