Zaostrzone przepisy w związku ze spożywaniem alkoholu w miejscach publicznych?

 

„Zaostrzone przepisy w związku ze spożywaniem alkoholu w miejscach publicznych?” – Przeglądając kolejne prawnicze nowości przy porannej kawie, wpadłam na ten bardzo popularny wątek. Idealny temat na sobotnie przedpołudnie, gdy w związku z trwającymi wakacjami, wieczorem wszyscy zasiądziemy wygodnie w fotelu z piwem i pilotem od telewizora w ręku, zapominając o trudach nadchodzącego tygodnia. Może ktoś dzisiaj wybiera się na grilla na działkę do znajomych? A może właśnie wychodzi nad Wisłę alkoholizować się z przyjacielem na brzegu rzeki? W takim wypadku lepiej zapoznać się z nowym projektem wspomnianej przeze mnie ustawy.

Pochłaniając się lekturze treści ustawy od początku, znajduję w niej przepis, który umożliwia karanie za spożywanie różnych napojów wyskokowych pod chmurką – art. 43 z indeksem 1. Z wiarygodnych mi źródeł dowiaduje się, że Ministerstwo Sprawiedliwości rozpoczęło pracę nad kilkoma zmianami związanymi z alkoholem i wnosi również inicjatywę zmiany tego przepisu. Po długiej słownej bijatyce z Morawieckim ministrowie zażądali, by do katalogu kar za ten czyn dorzucić jeszcze karę ograniczenia wolności! Mówiąc krótko – zmieniając słowa z języka prawnego na nasze – za wypicie piwa w plenerze grozić będzie współpraca wykonywania prac społecznych z przekrojem interesujących osób – zaczynając od chuliganów, a kończąc na drobnych złodziejaszkach. Martwiące jest to, że nawet za wypicie lampki wina z dziewczyną na plaży będzie można ponieść wysoką odpowiedzialność karną. Gdzie tutaj romantyzm? Polityka prorodzinna, a nawet na randkę nie można zaprosić kobiety nad rzekę. Pominę już fakt, że sama konstrukcja przepisu wskazuje na to, że ustawodawca (podobnież racjonalny) chciałby, aby właśnie stosować tę karę, a nie głównie karę grzywny. Współcześnie wiadomo, że największy odsetek dochodów to 88,88% to podatki, może około procent to cła, ale dochody państwa zwiększają się z każdym mandatem.

Zabawne jest to, że w naszym kraju dba się (i to na kiepskim poziomie) jedynie o treść przepisów aktów prawnych, a nie od dawna kulejącą egzekucję prawa. To oczywiste, że państwo funkcjonowałoby zdecydowanie lepiej, gdyby organy odpowiedzialne za stanie na straży prawa byłyby bardziej kompetentne i słusznie pilnowały porządku na najniższych podziałach terytorialnych. Osobiście byłam kilkukrotnym świadkiem, jak panowie z organów ścigania zwyczajnie ignorują prawdziwy problem (np. bójki na ulicy) i czepiają się młodych ludzi popijających grzecznie piwo w parku – ściągną od ich mandaty, przynajmniej zgodzą im się statystyki z czego są najbardziej zadowoleni, a młodzi ludzie mogą zająć się czymś bardziej legalnym – wyścigiem samochodowym po pustych ulicach lub krzykiem pod blokiem podczas ciszy nocnej. Państwo zazwyczaj trzepało ogromne pieniądze na mandatach karnych, więc po co mieszać w to prace społeczne, które są zdecydowanie zbyt wysoką karą jak na takie „przewinienie”. Ustawodawcy nie popisali się wiedzą z tematu odpowiednio wysokiej kary za wysokość szkodliwości popełnionego czynu.

Na koniec podrzucam do wglądu treść ustawy oraz link do projektu na stronach RCL:

http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19820350230

https://legislacja.rcl.gov.pl/docs//2/12299902/12442139/12442140/dokument295984.pdf

 

Agnieszka Jaworska

Please follow and like us: