Publicystyka

Rafał Bartosiewicz: Kobieta, czyli udziałowiec symbiozy płciowej

zdjęcie: natemat.pl

Mimo, że tytuł tego tekstu może wydawać się bardzo „naukowy”, „biologiczny”, to są to jednak tylko pozory. Potwierdza to zresztą moja niechęć do biologii oraz, po części, mój ścisło-humanistyczny umysł, bo tak, szufladkowanie kogoś do pojedynczej kategorii jest dla większości ludzi po prostu krzywdzące.

Przechodząc do rzeczy i wyjaśniając moją tytułową myśl: kobiety są „udziałowcami” symbiozy płciowej, jako że kobieta i mężczyzna wzajemnie się uzupełniają i nie mogą bez siebie istnieć. Nie pokusiłem się o powiedzenie czy są one większościowymi akcjonariuszami tej symbiozy, czy też nie, bo zależy na jaki aspekt tego wielkiego zjawiska patrzymy i wątpię, aby dało się to w ogóle jakoś zmierzyć. Niestety coraz częściej mamy do czynienia z ruchami, które odrzucają ten naturalny porządek i buntują się przeciw niemu. Często szukają różnych wymówek, nadinterpretują fakty, szukają spisków i widzą w samych tylko płciach niemożliwe do powstrzymania zarzewie, parafrazując Marksa, „walki płci”. Mimo nieporównywalnego dobrobytu, pokoju i przede wszystkim (luźno pojętego) poziomu naszych czasów wciąż osoby te widzą ogromne pole do poprawy… tylko, że dla siebie. W tym miejscu trzeba postawić sobie pytanie: czy feminizm walczy o równouprawnienie zarówno dla kobiet, jak i dla mężczyzn? W takim razie dlaczego ten ruch/pogląd/ideologia nie nazywa się np. „ludzizm”? Osoby te pomimo zapewniania wszystkich o swojej tolerancji nie przestają jednak widzieć, nawet w kobietach, które idą własną, instynktowną drogą, wrogów lub niemalże odstępców od „wiary”. Często omylnie przypisują skutki pewnych różnic biologicznych, wychowania, czy postępującej patologizacji społeczeństwa danym instytucjom, które sprzeciwiają się ich światopoglądowi i ocenom sytuacji. W zamian pogardzają dziedzictwem cywilizacji łacińskiej, od której to odejście paradoksalnie zwiększa patologie (odpowiednio rozumiane!) występujące między kobietami, a mężczyznami. Dobrym przykładem są tutaj gwałty, których najczęściej dokonują rzecz jasna „panowie”. Ma to jednak podstawy chociażby we wspomnianej biologii, m.in. płeć mózgu, czy natężenie występowania pewnych hormonów. W przypadku gwałtów kluczowe znaczenie ma też wspomniana patologizacja społeczeństwa, czy złe wychowanie. Nie można oskarżać jakiejś instytucji, nawet na którą powołuje się dana osoba, jeśli:

1. Działa wbrew zasadom przyjętym przez instytucję (np. Kościół katolicki)

 2. Jest to wina danej osoby, np. przez jej perwersję, która wynika ze wspomnianych skutków

Feminizm nie widzi już panującej wolności i swobód, a także przywilejów (zresztą słusznych) zarezerwowanych dla kobiet. Ideologia ta nie potrafi zrozumieć powodów i istoty bycia matką. Pogardza również polską kulturą, tak nasiąkniętą „patriarchalizmem”. W rzeczywistości jest jednak zupełnie inaczej, ponieważ to np. w amerykańskiej kulturze występowało zjawisko (szczególnie widoczne przez kilka dekad po II wojnie światowej) postrzegania kobiety jako służącej swojemu mężowi (w złym tego słowa znaczeniu). To w Polsce kobiety musiały być jednocześnie silnymi matkami, żołnierzami, pracownikami i wreszcie Polkami z powodu licznych powstań, wojen, kataklizmów, czy innych zawieruch. Nasza rodzima kultura, oparta na katolickiej moralności, daje wybór kobietom: mogą być dobrymi matkami (co determinuje po prostu natura i ludzka potrzeba), pracownikami, czy również zakonnicami itd. Stało się tak oczywiście pod wpływem ewolucyjnego wpływu biegu dziejów, który poskutkował takimi zmianami społecznymi. Nie można jednak z naszej, niewątpliwie lepszej perspektywy wyciągać pochopnych wniosków i wydawać sądy ostateczne, opluwać i potępiać miniony porządek. Na takie sprawy trzeba patrzeć niezwykle szeroko i aby to zrozumieć nieraz potrzeba tygodni, miesięcy, lat i dekad, a i tak można wielu rzeczy nie rozumieć, bo wszystko ma swoje podstawy i praktycznie nic w życiu nie jest zero-jedynkowe. Nie oznacza to oczywiście odrzucenia idei obiektywnej prawdy, którą uważam za słuszną i to nią się kieruję w życiu, bo przez nią mogę przynajmniej próbować dążyć do ideału.

Animated Social Media Icons by Acurax Wordpress Development Company