Historia i Kultura Publicystyka

Rafał Bartosiewicz: Polski Autokefaliczny Kościół Prawosławny – obiekt wpływów Rosji?

Od czasu powstania autokefalicznej (niezależnej) cerkwi ukraińskiej mija już ponad rok. Co prawda już wcześniej powstały 2 kościoły prawosławne, ale miały one status niekanonicznych. Powstanie Kościoła Prawosławnego Ukrainy wywołało oczywiście sprzeciw wielu cerkwi na całym świecie, w tym oczywiście kościoła rosyjskiego, serbskiego, a nawet polskiego. Kościoły rosyjski i serbski można zrozumieć, ale obecność rodzimego kościoła na liście patriarchatów nieuznających ukraińskiej autokefalii może dziwić. Aby to wszystko zrozumieć musimy zajrzeć trochę w przeszłość.

W dyptychu, czyli w dokumencie historycznym, wymienionych jest obecnie w porządku historycznym 15 istniejących autokefalii. Kształtowały się one w różnych czasach, w różny sposób i w odmiennych okolicznościach, stąd te różnice. W prawosławiu, w przeciwieństwie do katolicyzmu, główny problem stanowi podział władzy. Z tego też powodu konflikty często mają charakter historyczny i polityczny. Ostatni konflikt na linii patriarchatów Ukrainy i Rosji przybrał właśnie taki ton. Jest tak, ponieważ rosyjska cerkiew jest bardzo blisko związana z Kremlem. Putin wykorzystuje te wpływy dla swoich partykularnych celów, ponieważ widzi on w Cerkwi pewne narzędzie, które może służyć do wywierania nacisków. Pod tym względem polska cerkiew również ma swoje „doświadczenia”.

         W 1791 r. na zwołanej w Pińsku kongregacji generalnej przedstawiciele polskiego prawosławia zdecydowali o powołaniu krajowego synodu, który jedynie w sprawach dogmatycznych miał podlegać patriarsze Konstantynopola. Niestety III rozbiór Polski zaprzepaścił szansę na niezależność polskiej cerkwi, która od tamtej pory podlegała Rosyjskiemu Kościołowi Prawosławnemu. W okresie zaborów skutecznie zwalczano unitów z Królestwa Polskiego. Ostatecznie zostali oni zmuszeni do przejścia na prawosławie w 1874 roku. W okresie II RP marszałek Józef Piłsudski starał o ustanowienie polskiej autokefalii, ponieważ nie chciał zachowania rosyjskich oraz ukraińskich wpływów, które mogłyby doprowadzić do antypolskiego nastawienia. Niezależność polskiego prawosławia nie przyszła jednak bez trudów, ponieważ wielu duchownych (często rosyjskiego pochodzenia) sprzeciwiało się oderwaniu od cerkwi rosyjskiej. Jerzy, metropolita warszawski i całej Polski, współpracował z polskim rządem w działaniach o uzyskanie owej niezależności od patriarchatu moskiewskiego. Przypłacił to jednak życiem, zabity przez rosyjskiego duchownego. Ostatecznie jednak cel polskiej, samodzielnej cerkwi został zrealizowany w 1924r. Potem nastał okres II wojny światowej, podczas której część prawosławnych kolaborowała z Niemcami, ale jednak większość była im przeciwna. Dowodem na to może być duży udział żołnierzy wyznania prawosławnego w skali całego Wojska Polskiego, bo była to aż 1/7 z nich. Nieco inaczej sprawa miała się po wojnie. Sowieci po jakimś czasie uwięzili metropolitę Dionizego, którego zastępowali tajni współpracownicy lub „kontakty poufne”. Jakiś czas później, bo w 1963 r. Służba Bezpieczeństwa rozpoczęła sprawę obiektową o kryptonimie „Bizancjum”, która to operacja kontynuowana była do samego końca PRL. Celem jej było agenturalne opanowanie najwyższych stanowisk w PAKP, aby zapewnić sobie kontrolę działalności kościoła zarówno w kraju, jak i poza nim. Duchownych, którzy szli na współpracę z komunistycznym okupantem było tak dużo, że w 1989 r. cały sobór biskupów stanowili biskupi zarejestrowani jako tajni współpracownicy. Jednym z nich był TW „Jurek”.

Jego Eminencja, Wielce Błogosławiony Sawa, Metropolita Warszawski i całej Polski na spotkaniu z prezydentem RP Andrzejem Dudą
Metropolita Sawa, patriarcha rosyjski Cyryl i marszałek senatu Bogdan Borusewicz

         Metropolita Sawa, a właściwie Michał Hrycuniak, bo o nim mowa, ma za sobą ok. 33 lata współpracy z SB. Mimo tego do dziś jest metropolitą warszawskim i całej Polski. Dodatkowo zdobył wiele odznaczeń, w tym Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski, czy Złoty Krzyż Zasługi. Bardzo interesujący jest przebieg jego kolaboracji, mianowicie opisywał on głównie wizyty prawosławnych hierarchów, a także przedstawiał charakterystyki duchowieństwa prawosławnego. Ciekawym jest fakt, że TW „Jurek” nie tylko posłusznie stawiał się na spotkania z oficerem prowadzącym, ale i sam je inicjował. Bezpośrednio dostarczał informacje o poszczególnych kandydatach na metropolitów warszawskich, dodatkowo ich opisując. Charakteryzował stosunki między kościołem prawosławnym, a greckokatolickim i wskazywał kapłanów, którzy jego zdaniem sympatyzowali z unią. Przekazywał również relacje z obrad Światowej Rady Kościołów. Po objęciu urzędu biskupa białostockiego Sawa doprowadził do ochłodzenia stosunków Kościoła prawosławnego z ruchem „Solidarności”. Sam twierdził później, iż jego zasadą była lojalność wobec każdych władz państwowych, niezależnie od ich charakteru. Zapewniał, że popierał prorobotnicze postulaty „Solidarności”, zniechęcił go jednak bliski związek ruchu z Kościołem katolickim, otwarcie popierał wprowadzenie stanu wojennego, co uważał za dobre rozwiązanie na Białostocczyźnie. Odmówił przyjęcia daru „Solidarności” na potrzeby Cerkwi, a wyznawców prawosławia wezwał do nieaangażowania się w działania sprzeczne z zasadami działania państwa i z „współodpowiedzialnością za losy Ojczyzny”. Zdaniem abp. Sawy postawa duchownych miała na celu zapewnić przetrwanie Cerkwi w okresie PRL.

Patriarcha Cyryl i abp Sawa oddają hołd żołnierzom radzieckim
Herb Warszawskiej Metropolii Prawosławnej

Jak widać polskie prawosławie jest przesiąknięte do dziś TW „Bolkami”, których dla dobra swojego wyznania, jak i dla dobra Narodu prawosławni Polacy powinni się pozbyć. Oczywiście moim artykułem nie chcę, ani nie próbuję udowadniać fundamentalnej agenturalności prawosławia, bo przecież znalazło się wielu Polaków tegoż wyznania, którzy za ten kraj walczyli. Warto jednak zauważyć, że pole do takowych działań jest w prawosławiu duże, zwłaszcza z byłymi tajnymi współpracownikami na czele. Z tego też powodu do tematu należy podchodzić ostrożnie i ze świadomością historyczną. Pozdrawiam i szczęść Boże!

Źródła: https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/historia/1777592,1,zawila-droga-polskiego-kosciola-prawoslawnego-do-autokefalii.read, https://www.rp.pl/Rosja/310139980-Podzial-wladzy-jest-problemem-prawoslawia.html, https://www.rp.pl/artykul/247370-Przeszlosc-arcybiskupa-Sawy.html, Wikipedia.

Animated Social Media Icons by Acurax Responsive Web Designing Company