Publicystyka

Refleksje socjologiczno – politologiczne

Część 1

W tym roku mija siedemdziesiąta rocznica zakończenia II wojny światowej. Wszystko wskazuje na to, że wyjątkowo będzie ona miała duży wpływ na naszą politykę wewnętrzną. Powodem tego nie będzie jednak dyskusja o celowości lub nie udziału Polaków w walkach na wszystkich frontach, czy też bilans naszego w niej udziału. Nie wydaje się, aby parlament, rząd, prezydent czy postkomunistyczna prawica, chcieliby zastanawiać się, czy znaleźliśmy się w gronie zwycięzców, czy też przegranych, którzy dostali „baty” tak od najeźdźców jak i aliantów.

Rocznica ta potrzebna jest do wewnętrznej walki politycznej w nakładającą się w tym czasie kampanią wyborczą na prezydenta RP. Bronisław Komorowski już tupie z radości w pałacu prezydenckim nad wielkimi uroczystościami na Westerplatte, gdzie przybędą osobistości z całego świata. Rocznica zakończenia wojny stanie się jego wielką akcją promocyjną, pokazując go jako wielkiego patriotę, cieszącego się światowym uznaniem.

Trudno mieć o to pretensje. Opozycyjne pomiaukiwania, że to wpisywanie rocznicy w kampanię wyborczą, nic tu nie zmienią. Komorowski dobrze wykorzysta swoją szansę, a wybranie akurat tej rocznicy idzie w parze ze społecznym oczekiwaniem.

W ubiegłym roku przeprowadzono kilka badań socjologicznych, próbujących odpowiedzieć o naszą świadomość historyczną wydarzeń sprzed ponad siedemdziesięciu lat.

Kunktatorstwo historyczne

W ubiegłym roku, po raz pierwszy w ostatnich dwudziestu pięciu latach, największy odsetek badanych uznał, że Polska nie była zwycięzcą II wojny światowej (26%). Odwrotnego zdania jest 22% Polaków. Problem jednak w tym, że aż 45% uważa, że byliśmy zwycięzcami „ale nie w pełni”. Nie bardzo wiadomo co to ma oznaczać. Czy ludzie odpowiadający na pytanie doceniali przesuniecie naszych granic na zachód, czy też strach przed przyjęciem do świadomości faktu, że staliśmy się ofiarą dwóch totalitaryzmów i własnych aliantów? Taka świadomość może być przytłaczająca.

W świadomości naszych rodaków widać jednak pewien progres. Jeszcze w badaniach z 2005 i 2009 r. za wygranych uważało się 27% społeczeństwa wobec 22% i 25%, które sądziło inaczej. Zwiększa się jednakże odsetek osób twierdzących, że jednak zwyciężyliśmy, „ale nie w pełni” – 33% w 2005, 42% w 2009, aż po 45% w roku ubiegłym.

Rewizjonizm historyczny w stosunku do wpajanej nam prawdy historycznej prl-u, postępuje jednak stopniowo, ale konsekwentnie. Co prawda odsetek badanych przekonanych o naszej klęsce wzrósł jedynie o 4% w przeciągu dziesięciu lat, to jednak grupa, która zauważa, że jednak z tym zwycięstwem było „coś nie tak” wzrosła o 12%. W tym kontekście ważna jest również, tradycyjna grupa respondentów odpowiadająca „trudno powiedzieć”. Zmniejszyła się ona radykalnie o 11% z 18% w 2005 do 7% w 2014.

Ważne dla narodu

Pomimo, że od końca drugiej wojny światowej minęło siedemdziesiąt lat, jest ona nadal bardzo ważna dla świadomości naszego społeczeństwa. Dla 71% z nas stanowi „ciągle żywą część historii Polski, o której trzeba stale przypominać”. Co prawda ten wynik się zmienia, ale można go uznać w praktyce za błąd statystyczny. W 2005 i 2009 r. na podobne pytanie odpowiedziało 73% i 72% respondentów. Ci którzy uznali, że osobiście dla nich to wydarzenie historyczne jest „raczej odległe historycznie, do którego nie warto wracać”, znaleźli się w przytłaczającej mniejszości. W roku 2004 było ich 24% w 2014 – 26%.

Nie trudno zgadnąć, że największy odsetek twierdzących, że „nie warto do tego wracać” jest pośród ludzi młodych, do 34 roku życia, ale nawet z pośród nich największy odsetek twierdzi, że jest to „ciągle żywa część historii”.

Podobnie jak powyżej liczba osób „niezdecydowanych jest minimalna”. Nie mający zdania to jedynie 3% badanych.

Świadomość polityczna

Postulowana przez endecję polityzacja narodu wpływa bezpośrednio na jego ocenę historycznych wydarzeń. Pośród osób deklarujących duże zainteresowania polityką liczba respondentów deklarujących, iż nie można Polski uznać za zwycięzcę wojny wynosi 43% w stosunku do 9% twierdzących, że wojnę wygraliśmy, przy 45%, sądzących, że jednak wygraliśmy „ale”. Dla przykładu pośród osób deklarujących zainteresowanie polityką „nikłe lub niewielkie”, 23% uważa, że wygraliśmy, a 20%, że nie. W tej grupie odsetek osób twierdzących, że „tak”, „ale” to 20%, a grupa „trudno powiedzieć” wynosi 8%.

Istotne dla badanego tematu są też różnice w ocenie skutków II wojny pośród osób o zróżnicowanym stopniu wykształcenia. Dla posiadających wyższe studia, i tym samym bardziej zainteresowanych polityką 33% uważa, że wojnę przegraliśmy, 40%, że wygraliśmy „ale” i tylko 20 % odpowiada, że byliśmy zwycięzcami. 7% nie mas zdania.

Sytuacja pogarsza jsię drastycznie wśród najsłabiej wykształconych. Osoby z wykształceniem podstawowym w 31% twierdzą, że wygraliśmy, wobec 28% wygraliśmy „ale” i tylko 14%, że byliśmy przegranymi. W tej grupie największa jest też ilość odpowiedzi „trudno powiedzieć” i wynosi ona 27%.

CDN

Podczas pisania tekstu wykorzystałem raporty CBOS: Czy Polska wygrała wojnę (BS/83/2005), Powstanie Warszawskie w ocenie społecznej (110/2014), 75 rocznica wybuchu II wojny światowej (114/2014), 50 rocznica zakończenia II wojny światowej (BS/93/78/95)

Cezary Dąbrowski

Please follow and like us:
Social Media Widget Powered by Acurax Web Development Company