Publicystyka

Skąd przychodzimy? Kim jesteśmy? Dokąd zmierzamy?

„Skąd przychodzimy? Kim jesteśmy? Dokąd zmierzamy?” to tytuł obrazu Paul’a Gauguina, który skłania do refleksji nad ludzką egzystencją. Tytuł jest także dobrym przyczynkiem do spojrzenia na egzystencję ruchu narodowego, aby spoglądając w przeszłość, spróbować wyznaczyć kierunki na przyszłość.

Skąd przychodzimy?

Ruch narodowy jest spadkobiercą bogatej 150-letniej tradycji narodowo-demokratycznej i narodowo-radykalnej. Wywodziło się z niego wielu wybitnych działaczy, profesorów, polityków. Narodowcy byli autorami programu odejścia od insurekcjonizmu na rzecz pracy u podstaw, organizowania narodu i uświadamiania narodowego mas ludowych, co przyczyniło się do odzyskania przez Polskę niepodległości, którą zadekretował podpisany przez Romana Dmowskiego traktat wersalski. W II RP narodowcy stanowili jeden z największych obozów politycznych. W czasie II wojny światowej stawili opór wobec totalitarnych agresorów i byli najbardziej represjonowaną i dyskryminowaną grupą społeczną w czasach stalinizmu. Ruch narodowy został wymazany z historii i  był przez ponad pół wieku przedstawiany jedynie w jak najgorszym świetle. Dziś coraz więcej młodych ludzi poznaje tę historię, dostrzega jej oblicze niezmącone komunistyczną cenzurą, jej wartość, chce kontynuować tę tradycję i idzie w Marszu Niepodległości każdego roku.

Kim jesteśmy?

Marsz Niepodległości był inicjatywą, która pozwoliła na nowo przyciągnąć młodych ludzi do patriotyzmu, zachęcić do poznawania historii, myślenia o niej, ale także do myślenia o teraźniejszości i przyszłości. Marsz pozwolił znaleźć swoją drogę wielu ludziom, którzy wchodząc w dorosłość widzieli potrzebę zmiany otaczającej rzeczywistości. Początek drugiej dekady XXI wieku to czas, gdy w naszym kraju ludzie niezadowoleni ze stanu państwa nie działającego na korzyść obywateli, lecz często przeciwko nim, szczególnie na polu gospodarczym, braku dekomunizacji, nierzetelnych mediów, posuniętej do granic absurdu poprawności politycznej, historii opowiadanej wybiórczo, a tej najnowszej nadal w sporej mierze niezbadanej , w zamian słysząc o roszczeniach rozmaitych mniejszości, np. seksualnych, żądających specjalnych praw i będących w centrum debaty publicznej, postanowili powiedzieć „dość” i nazywając rzeczy po imieniu dokonać zmiany rzeczywistości, powrotu do tradycji i normalności, zmiany dyskursu publicznego, aby wreszcie mówiono o rzeczach ważnych – gospodarce, geopolityce, nadchodzących wyzwaniach, ale także historii – poważnie, rzetelnie i w trosce o wspólne dobro.

Dokąd zmierzamy?

Ta rewolucja w myśleniu o narodzie, państwie, historii w dużej mierze się udała. Politycy częściej podejmują ważne tematy, fikcyjne problemy zeszły na dalszy plan. To jednak nie koniec drogi. Nadal istnienie ruchu narodowego jest zasadne i powinno się opierać na kilku istotnych filarach*:

-Dekomunizacja, a więc zmarginalizowanie wpływu funkcjonariuszy poprzedniego systemu zarówno na życie polityczne, jak i gospodarcze, kulturalne czy opiniotwórcze, a także osądzenie ich przed historią oraz, tych jeszcze żyjących, sądownie, połączone z oczyszczeniem przestrzeni publicznej z komunistycznych symboli i nazewnictwa obiektów.

-Edukacja – Pełne (sięgające historii najnowszej) i rzetelne (obiektywne, zapewniające młodym ludziom odpowiednio wysoką świadomość) nauczanie historii w szkołach, aby absolwent szkoły średniej znał (choćby ogólnie) historię Polski i świata oraz był w stanie ją zinterpretować i zweryfikować (np. miał świadomość, czym naprawdę były „polskie obozy śmierci”), ale nie tylko historii – także wychowanie obywatelskie, znajomość mechanizmów życia publicznego (np. po co są zbiórki podpisów – często młodzi ludzie nie wiedzą o co w tym chodzi) i gospodarczego, aby z polskiej szkoły wychodziła osoba będąca w stanie zrozumieć treść czytanych informacji politycznych, czy gospodarczych. Ponadto, last, but not least, nauczanie przedmiotów przydatnych do podjęcia wartościowych studiów na kierunkach cenionych na rynku pracy, np. matematyki, chemii, fizyki, języków obcych musi być na odpowiednio wysokim poziomie. Samo nauczanie historii, wiedzy o społeczeństwie, czy religii bez umiejętności w innych dziedzinach nauki nie przyczyni się do rozwoju naszego narodu i państwa. Zmiany organizacyjnej wymaga egzamin maturalny. Konieczne jest podniesienie jego prestiżu i progu zdawalności z mizernych 30%, co przyniesie inny korzystny efekt – zmniejszenie ilości studentów, szczególnie na nieprzydatnych kierunkach.

Drugą istotną kwestią do poruszenia w związku z edukacją, a raczej świadomością, jest zmniejszenie wpływu nierzetelnych mediów na myślenie Polaków. Ruch narodowy jest ruchem nie tylko politycznym, lecz także (przede wszystkim) społecznym i ten postulat należy w ten sposób traktować.

-Ekonomia, a więc polska polityka gospodarcza. Narodowcy powinni odrzucić rozmawianie o ekonomii w kategoriach anty-/pro-kapitalizmu czy anty-/pro-socjalizmu, bo nie jest celem polityki gospodarczej ani „wolny rynek”, ani „równość ekonomiczna” – co najwyżej mogą to być środki do realizacji celu, którym jest dobrobyt jak najszerszych mas narodowych, a szczególnie w obliczu kryzysu demograficznego, dobrobyt polskiej rodziny.

Praca w Polsce dla Polaków – to hasło można interpretować na kilka sposobów: Po pierwsze, Polacy powinni mieć możliwość pracy w Polsce, a nie za granicą. Po drugie, Polacy powinni mieć możliwość pracy w Polsce, a nie imigranci oferujący tańszą siłę roboczą z powodu m.in. braku konieczności utrzymania rodziny. Imigracja nie tylko zwiększa bezrobocie wśród Polaków, ale także powoduje obniżenie poziomu płac na rynku pracy. Ponadto, imigranci zarobkowi, gdy w innym kraju będą mieli korzystniejszą ofertę do przyjęcia, natychmiast się tam przeniosą. Nie sposób tutaj także nie wspomnieć o możliwych problemach społecznych spowodowanych nadmierną imigracją.

Praca w Polsce dla Polaków również w rozumieniu trafiania polskich produktów na polski rynek. Polskie firmy przede wszystkim produkują towary na rynek krajowy, a konsumenci z nawykiem kupowania polskich produktów przyczyniają się do rozwoju tych firm, mechanizm „swój do swego po swoje” przyspiesza rozwój krajowej gospodarki. Oczywiście, eksport w gospodarce jest również istotny, jednak eksportować opłaca się tylko produkty zaawansowane technologicznie, podobnie nie opłaca się być podwykonawczą gospodarką innych państw. Praktyka ekonomii pokazuje, że w międzynarodowym łańcuchu dostaw (procesie, w którym kolejne podmioty w różnych krajach wykonują kolejne etapy produkcji od najprostszych, przez zaawansowane, aż po złożenie gotowego produktu i sprzedanie go) ten ostatni podmiot zgarnia ponad połowę zysku (wartości dodanej) z tego wyrobu. Ponadto, aby rodzime przedsiębiorstwa mogły podbijać zagraniczne rynki, muszą mieć solidne oparcie na rynku krajowym i muszą okrzepnąć w konkurencji najpierw na tym rynku.

-Tożsamość – to dość rozległe pojęcie, które trzeba rozpatrzyć w kilku aspektach. Tożsamość religijna, katolicka jest bardzo istotna zarówno na gruncie państwowym (państwo przy budowie prawodawstwa musi czerpać z jakiegoś fundamentu filozoficznego – tutaj „natura nie znosi próżni”, jeżeli zrezygnujemy z katolicyzmu, trzeba będzie znaleźć inny wyższy punkt odniesienia), jak i społecznym (uniwersalne zasady moralności i życia społecznego – wzajemna uczciwość i szacunek, pomoc słabszym, świętość życia ludzkiego, szacunek dla rodziny, jako podstawowej komórki społecznej i najlepszego miejsca do rozwoju człowieka). Tożsamość kulturowa, ważna do zrozumienia procesu wojny kulturowej, której przejawy są widoczne w Europie zachodniej. Wojna kulturowa to tylko pośrednio wojna z radykalnym islamem. Przede wszystkim to wojna z laicyzmem, który spowodował upadek wartości, szerzenie się konsumpcjonizmu, hedonizmu, dewiacji. Europejczycy nie zakładają rodzin, co negatywnie wpływa na czynniki demograficzne, a więc także i ekonomiczne. Ponadto, laicyzacja społeczeństw zachodu sprawiła, że nie są oni zdolni nawet do samoobrony, nie mówiąc już o walce w imieniu wyższych wartości. Muzułmanie otwarcie pogardzają społeczeństwami Europy – widzą mieszkańców naszego kontynentu jako starzejących się, bezdzietnych egoistów, którzy spędzili życie na rozrywkach, nie pozostawiając po sobie potomstwa i żyjących w bogactwie, z którego teraz muzułmanie mogą i zamierzają zaczerpnąć w rewanżu za kolonializm.

Wreszcie, kończąc, należy wspomnieć o instytucji, która zagraża lub stoi w sprzeczności z wymienionymi postulatami i wartościami. Unia Europejska w obecnym kształcie stanowi zagrożenie dla tożsamości (narodowej, religijnej i kulturowej), negatywnie wpływa na ekonomię (pakiet klimatyczny uderzy w polski przemysł, ogromna ilość przepisów ogranicza lub utrudnia produkcję rolnictwa, przepisy dotyczące tradycyjnego wędzenia spotkały się ze sprzeciwem producentów; blokowanie stanowienia prawa gospodarczego premiującego krajowe podmioty pod pretekstem ochrony swobodnego przepływu towarów; również warto wspomnieć o TTIP, którego UE jest stroną, a ratyfikacja tej umowy spowoduje, że importowane z USA produkty nie będą musiały przejść europejskich testów jakości, lecz wystarczą dużo łagodniejsze, amerykańskie), jest także źródłem lub chociaż nośnikiem szkodliwych ideologii i niekontrolowanej imigracji.

Jesteśmy Europejczykami, uznajemy fundamenty cywilizacji łacińskiej, która ukształtowała Europę, opartą o trzy filary: rzymskie pojęcie prawa (poszanowanie prawa własności, domniemanie niewinności), greckiej filozofii (dążenie do prawdy, która jest bezwzględna, a nie relatywna; nie „leży pośrodku”) i chrześcijańskiej moralności. Tej Europy chcemy bronić, o taką Europę suwerennych państw chcemy walczyć.

Piotr Kołacki

*dobór postulatów jest subiektywnym zdaniem autora, porusza tylko niektóre, najistotniejsze kwestie i posłużył jako wstęp do dyskusji na temat kierunków i celów ruchu narodowego podczas spotkania z cyklu otwartych Wakacyjnych spotkań z Ideą Narodową.

Customized Social Media Icons from Acurax Digital Marketing Agency