Historia i Kultura

Święta Jadwiga Śląska – piękno i wiara zracjonalizowane

Tryptyk Mistrza z Wielowsi ,,Legenda Św. Jadwigi Śląskiej” – pierwsza połowa XIV wieku

Papież Jan Paweł II nigdy nie zapomniał o tej niezwykłej zbieżności dat – 16 października, kiedy wstępował na tron Piotrowy w Rzymie, Kościół Powszechny wspominał świętą księżną – Jadwigę Śląską – za której wstawiennictwem dzisiaj możemy się modlić.

Pochodziła ze znaczącego, niemieckiego rodu Andechs, jej obie siostry były ozdobami najpotężniejszych dworów europejskich – francuskiego i węgierskiego.
Odebrała bardzo staranne wykształcenie w klasztorze w Kitzingen, wcześniej pod czujnym okiem matki, którą autorzy Żywotów Świętej Jadwigi również uważają za niewiastę wielkiej dobroci i wiary.
Spoglądając na sylwetki krewnych Jadwigi, możemy śmiało stwierdzić, że należała do rodu niezwykle świątobliwego ale też światłego, odpowiadającego najgłębszemu rozumieniu chrześcijaństwa.
To Księżna Jadwiga zapisała się na pierwszej stronicy Żywotów Świętych w dziejach Narodu Polskiego. To ona zapoczątkowała tradycję pątniczą królewskich małżeństw.

Początek i koniec życia księżnej w klasztorze jest doniosłym symbolem wspaniałej misji, którą wykonała dla swojego męża, dla swoich poddanych i dla swoich dzieci. Stała się wzorem dla późniejszych polskich królowych, które często pielgrzymowały do trzebnickiego klasztoru w poszukiwaniu ukojenia i mądrości.

Jadwiga otaczała się ludźmi wykształconymi, o nieposzlakowanej opinii i dobrym sercu. Wśród jej dwórek znaleźć było można wiele możnych panien, w tym Annę – córkę króla Czech Przemysła Ottokara a późniejszą żonę jej syna. Dawała również pracę i schronienie niewiastom plebejskiego pochodzenia, sierotom, wdowom i ułomnym. Jak czytamy w Żywocie św. Jadwigi pióra ks. Piotra Skargi:

Przytem nie tylko wspierała po książęcemu ubogich, lecz miała kilkunastu chorych umieszczonych przy pałacu, którym sama wszelkie oddawała usługi. Także trzynastu biednym codziennie rozdawała obiad, zanim sama do książęcego stołu zasiadła. Ażeby się tej zasługi żadnego dnia nie pozbawiać, gdy po kraju podróżowała, trzynastu ubogich wozić kazała za sobą. Więźniów za długi trzymanych, wykupywała

Głównym powołaniem Jadwigi była pomoc ubogim, trudno tę pomoc bowiem porównać do jakiejś zwyczajnej działalności fundacyjnej, którą wyobrażamy sobie mając na uwadze średniowieczną i staropolską arystokrację. Znamy z wizerunków malarskich Jadwigę jako kobietę w zgrzebnej szacie cysterskiej, z bosymi stopami, z zawieszoną na ramieniu lub w dłoniach parą trzewików – na znak miłosierdzia i wielkiego zrozumienia dla poniżonych.
Brała sobie do serca również ewangeliczną naukę ,,ostatni będą pierwszymi” i starała się być obecna podczas rozpraw sądowych, aby pilnować sprawiedliwości. Wykupywała więźniów i darowała im drugie życie przy budowie licznych świątyń, których była najhojniejszą fundatorką.
Znamienitym przybytkiem powstałym dzięki dobroci jej serca jest nieistniejący już niestety Szpital św. Ducha we Wrocławiu, który był częstokroć ratunkiem dla opuszczonych i chorych.

Na oddzielną uwagę zasługuje oczywiście mąż Jadwigi, który dotychczas spośród reszty książąt wykonał największą pracę ku powolnemu zjednoczeniu ziem polskich i przygotował niejako grunt późniejszym władcom -odnowicielom a, który musiał większość swojego życia barować się niepomiernie z okrutnym i butnym Konradem Mazowieckim.

Z księciem wielkopolskim wiąże się kolejna opowieść o cnotach świętej Jadwigi.
W roku 1229 Henryk Brodaty  podczas słuchania mszy świętej wraz z panami polskimi w Spytkowicach został pojmany przez Konrada i osadzony w płockiej niewoli.
Matka odwiodła swojego dzielnego syna – Henryka Pobożnego od wszczynania wojny z księciem mazowieckiem i odbyła długą, pątniczą prawie podróż w samą paszczę lwa, aby tam prosić o uwolnienie męża.
Nie wiadomo do jakiej pięknej przemowy natchnął Jadwigę Duch Święty, wiadomo jednak, że błaganie to skruszyło w jakiś cudowny sposób Konrada i pozwolił Henrykowi opuścić okrutne podziemia swego zamku. Sytuacja ta doprowadziła później do przymierza z księciem mazowieckim – Henryk Brodaty zrzekł się opieki nad Bolesławem Wstydliwym i zwierzchności nad Małopolską, jednak postarał się później, po śmierci Władysława Laskonogiego, którego był namiestnikiem i przyjacielem, o dyspensę i zwolnienie z przysięgi u samego papieża. Okrutny Konrad Mazowiecki nie miał posłuchu w Krakowie, jego rządy odbywane w ,,zrywach” wojennych nazywane były ,,okupacją mazowiecką”, dlatego też Henryka Brodatego na tronie krakowskim przyjęto z wielką ulgą.

Sam Henryk bardzo często przychylał się do próśb swojej żony i zamieniał kary więzienia na pokutę przy budowie kościołów bądź przy pracach ,,społecznych” – to niesamowite, że pierwsze próby ,,resocjalizacyjne” na ziemiach polskich podejmowane były już w XIII wieku. Panowanie jego zresztą upływało pod znakiem usuwania samowoli podatkowej możnowładztwa i sprzyjania chłopstwu.
Jak wielkie znaczenie dla tego największego  z Piastów Śląskich miała wiara chrześcijańska możemy zobaczyć na prywatnej pieczęci Henryka Brodatego – wyryte były tam słowa Psalmu XVI: ,, Umocnij kroki moje na ścieżkach twoich, aby się nie chwiały stopy moje”.
Klasztor cysterek w Trzebnicy założony z woli Jadwigi i Henryka, któremu podarowali ogromne połacie żyznego terenu i uposażenie, mógł dać zatrudnienie wielu osobom (pisarze i kronikarze podają, że z pracy na terenie klasztoru mogło się utrzymać 1000 osób).

Księżna Jadwiga i Książę Henryk po 23 latach udanego pożycia małżeńskiego (siódemka dzieci) przysięgli przed biskupem Wrocławskim Wawrzyńcem żyć w czystości do końca swych dni, wtedy też Jadwiga postanowiła widywać  się z mężem tylko w obecności dworzan. Antropolodzy po zbadaniu szczątków Jadwigi są zgodni co do tego, że porody księżnej musiały być bardzo trudne. Siedem ciężkich porodów miało więc wg naukowców wpłynąć na decyzję Jadwigi, historycy jednak bronią tezy o tym, że święta podjęła się takiego trudu wraz z mężem z intencją czysto religijną. Obie wersje jednak się nie wykluczają.

Po czasach świętej Jadwigi i późniejszych już, związanych z rozrastaniem się jej kultu (była bardzo szybko wyniesiona na ołtarze, bo jeszcze w tym samym stuleciu) – pozostało nam wiele drogocennych pamiątek w postaci słynnego Tryptyku Mistrza z Wielowsi (zachowały się tylko dwa skrzydła) na którym widnieje pierwsza ,,Legenda Świętej Jadwigi” wraz z minuskułami w języku wysokoniemieckim, kodeksu lubińskiego – z którym wiąże się też inna wielka postać kręgów piastowskich – książę Ludwik Brzeski, bulla kanonizacyjna i Żywoty Św. Jadwigi z których pierwszy datuje się na pierwszą połowę XIV wieku. Po samej św. Jadwidze została nam też relikwia – szklanica , którą według legendy poiła chorych – można ją podziwiać w skarbcu wawelskim.

Święta Jadwiga Śląska, której imienniczką była też później kolejna nasza święta – Jadwiga z Andegawenów, jest dla nas współczesnych kobiet prawdziwym odblaskiem świętej Matki, Żony, Królowej. Historia nasza dowodzi, że głęboka wiara nie przeszkadza mądrości. Jedna wspierała młode kobiety w nauce, sama będąc doskonale wykształconą (św. Jadwiga bardzo szybko nauczyła się języka polskiego, potrafiła również grać na instrumentach i haftować wspaniałe ,,aparaty liturgiczne”), z kolei Jadwiga Królowa – jak wiemy, odnowiła Uniwersytet Krakowski, sprowadzając nań najtęższe głowy Europy. Drogie Panie – nie wstydźmy się wiary, bo to właśnie ona wyprowadziła nas z ,,ciemnogrodu”.

Miniatura z Kodeksu Lubińskiego – XIV wiek


Źródła z których korzystałam pisząc artykuł:

Hilary Koszutski, Żywot Świętej Jadwigi Śląskiej, Gniezno 1872
Żywot Świętej Jadwigi pióra ks. Piotra Skargi
Stanisław Szczur,  Historia Polski. Średniowiecze, WL 2002
Krzysztof Ratajczak, Miracula z „Żywota świętej Jadwigi”, księżnej Śląska jako źródło do dziejów wychowania, „Biuletyn Historii Wychowania” 1-2 (2004), s. 14-22

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Floating Social Media Icons by Acurax Wordpress Designers