Publicystyka Województwo

„UB-eckie dziennikarstwo”? – o debacie w Radomsku

9-go marca w Radomsku odbyła się debata pomiędzy znanym publicystą, znawcą tematyki Żołnierzy Wyklętych Leszkiem Żebrowskim, a redaktorem Gazety Radomszczańskiej Andrzejem Andrysiakiem. Przyczynkiem do zorganizowania debaty był artykuł Pana Redaktora „Nieświęci Wyklęci”, w którym zarzuca oddziałowi dowodzonemu przez Władysława Kołacińskiego ps. Żbik dokonanie mordu Żydów w Przedborzu w maju 1945 roku.

Jak już na wstępie zauważa Leszek Żebrowski w artykule stwierdzono, że „oddział Żołnierzy Wyklętych Brygady Świętokrzyskiej Narodowych Sił Zbrojnych dokonał…” tymczasem w okresie 27 maja Brygady Świętokrzyskiej w tym rejonie nie było. Przypomnijmy, że „Brygada” 5 maja wyzwalała więźniarki niemieckiego obozu w czeskim Holiszowie, w tym 280 Żydówek, a później przeszła do amerykańskiej strefy okupacyjnej.

Nieścisłości jest znacznie więcej. Zeznania świadków, które były zbierane w różnych okresach na przestrzeni 20 lat, co według Pana Redaktora świadczy o ich rzetelności(?), liczba ofiar, czas, sam „Żbik” wspomina o akcji likwidacji trzech „zasłużonych” komunistów pochodzenia żydowskiego, ale pod koniec czerwca. W maju, o czym mówią raporty milicyjne i dokumenty operacyjne, oddział znajdował się w zupełnie innym rejonie. W okolicach Przedborza pojawił się dopiero około 18-go czerwca.

Te fakty, według Pana Leszka tysiące stron meldunków, załączonych planów zdaje się pomijać Pan Andrysiak bazując jedynie na 507 stronach śledztwa przeprowadzonego i zakończonego w 1964-65 r. Jak stwierdził, jako dziennikarz wystarczy, że pracuje na materiałach dostarczonych przez IPN, są one „zgodne z rzeczywistością”, a resztę „powinni wyjaśniać historycy”. 
Tylko o jaką rzeczywistość chodzi? Czy aby nie „UB-ecką”, wymuszoną i potwierdzoną w zeznaniach zdobytych po wielodniowych i dotkliwych torturach lub przedstawioną przez agentów, osoby współpracujące bądź będące na etacie w komunistycznych służbach. Kim byli Majchrowscy, Jezierski odpowiedzialni za zabicie Aleksandrowicza, jedynego ocalałego z „pogromu”. Jakie były ich dalsze losy i czemu nie zostali postawieni przed sądem za tę zbrodnię?

Pan Żebrowski przypomina także, że raporty żydowskich organizacji czy partyzantki komunistycznej z pewnością obarczone są jednostronnym przekazem, który niewiele miał z rzeczywistością wspólnego. Wiele zeznań, wpisów mogła być preparowana tylko po to by obarczyć oddział „Żbika” odpowiedzialnością za napady rabunkowe i mordy dokonywane przez partyzantkę komunistyczną. Wspominają o nich zeznania świadków, wspomnienia mieszkańców min. Oleszna, w którym rabunkowe napady i gwałty zakończyło przybycie Kołacińskiego z oddziałem i zastosowanie wobec rodzin bandytów zasady odpowiedzialności zbiorowej.

W kontrze do budowanej narracji jakoby oddział „Żbika” był „antysemicką bandą” Leszek Żebrowski przypomina, że brat Władysława Kołacińskiego zginął w obozie, do którego trafił za ukrywanie Żydów, a jego rodzice również ukrywali u siebie osoby wyznania mojżeszowego. Do oddziału przez pewien czas należał dr. Juda Juliusz Kamiński, miejscowy Żyd uratowany przez rodzinę kapitana, późniejszy członek konspiracyjnej siatki NSZ-u. Jeszcze wiele lat po wojnie z wdzięczności bronił w procesach sądowych swoich kolegów z lasu, a także osoby nieznane należące do II konspiracji. Czy robiłby to, gdyby „Żbik” jako antysemita i jego oddział był zamieszany w „pogrom” z Przedborza?

By znaleźć odpowiedź kto może być odpowiedzialny za te tragiczne wydarzenia należy jeszcze raz postawić pytanie: Dlaczego przez niemal 20 lat funkcjonariuszom komunistycznym nie zależało na wyjaśnieniu tej zbrodni?
Na ich udział w tym morderstwie, o czym wspomniał Pan Leszek, może świadczyć jeden z pierwszych wpisów w Wikipedii mówiący UB-ekach wymieniając ich z imienia i nazwiska. Niestety dziwnym trafem wielokrotnie zmieniana treść zatarła tamten wpis sprzed lat.

Na moje pytanie co się kryje pod zawartą w wypowiedzi Pana redaktora Andrysiaka sugestią iż „nie są dobre czasy na wyjaśnianie historii” nie uzyskałem rzeczowej odpowiedzi. Czy nie są to dobre czasy na obarczanie odpowiedzialnością „Wyklętych” czy raczej na wyjaśnienie tej sprawy do końca by móc nadal ich oczerniać, podobnie jak w niewyjaśnionej sprawie Jedwabnego. 1h 42min 30 sek możecie zobaczyć sami.

Pan Leszek jak zwykle podkreśla, że o PRAWDĘ trzeba walczyć, mówić o niej… jak nie teraz to kiedy? Jak nie my to kto?

Podziękowania za zorganizowanie debaty dla Stowarzyszenie Pamięci AK KWP NSZ -Do końca wierni z Radomska. @AnnaZuzanaDziadkiewicz

Dariusz Ziemba

Please follow and like us:
Floating Social Media Icons by Acurax Wordpress Designers