Publicystyka

Umarł Herod

Nie płaczę, z radości nie skaczę. Życzę łaski, choć sytuacja niemal beznadziejna.

Mówimy o Herodzie, bo choć nie zabił tylu niewiniątek, co jego żołnierze, stał się symbolem zła nieosądzonego. Nie była to zagubiona dusza, jak wielu żałosnych bandytów przed i po nim. Świadomie zasiadł przecież na tronie naczelnego zdrajcy narodu. Bohaterów, którzy mogli zagrozić jego królowaniu, kazał zabijać, choć zwykł być jednym z nich. Został tchórzem.

Tym wyżej piął się w zaszczytach, im bardziej rosła pod nim piramida klakierów, czerwonych aparatczyków sklejonych jedną zaprawą obłudy. Winy Heroda wybielać trzeba ługiem, syczącym tak, by nie było słychać lamentu ofiar systemu.

Herod przez lata kpił ze swych ofiar, żyjąc na koszt ich dzieci i unikając sądu z powodu choroby lub bankietów urodzinowych. Aż w końcu umarł.

Herod nie żyje.

Można odetchnąć z ulgą, ale… nam nie wolno się cieszyć.

Winy tyrana zatruły naszą ziemię, a on nie może ich już zmazać na naszych oczach. Nie wiemy, co dzieje się z jego duszą. Tak jak nie znamy pośmiertnych losów Judasza i Hitlera. Tymczasem po kraju grasują hordy wpuszczone przez dwór Heroda za pomocą represji i łapówek. Krwawią wielopokoleniowe rany.

Nie wolno nam się cieszyć, dopóki królestwo Heroda nadal trwa. Będzie trwało dopóki będziemy karmić czerwone potwory hodowane przez następców zdrajcy. Wśród tych bestii: zawiść, chciwość i tchórzostwo. Nie wolno nam zasilać tych szeregów. Naszym celem jest królestwo ludzi czystych, ulepionych z honoru i odwagi. Tak, pełnych pogardy dla zła, lecz pozbawionych plugawości.

Niegdyś bowiem byliście ciemnością, lecz teraz jesteście światłością w Panu:

postępujcie jak dzieci światłości!”

Ef 5, 8

Proszę Polaków i katolików, aby zamiast ubliżać – modlili się za ofiary niesławnego Wojciecha Jaruzelskiego, Heroda narodu polskiego. Oby Bóg zlitował się nad jego duszą, nas chronił przed brudem jaki po sobie zostawił, a jego sługusów odwiódł od zła, któremu się oddają.

Pokój jego duszy

Nie zapominajmy jednak, że choć nie wolno nam się cieszyć ze śmierci nieosądzonego. Ale godne chrześcijanina jest radować się ze sprawiedliwości.

Musimy też wybaczyć. Ale… tylko za siebie.

i nie przebaczaj zaiste nie w twojej mocy 
przebaczać w imieniu tych których zdradzono o świcie”

Z. Herbert 

Maria Piekutowska

Social Network Widget by Acurax Small Business Website Designers