Publicystyka

W markecie nie sprawdzisz, czy produkt jest polski

Podczas badania przeprowadzonego przez TakeTask na zlecenie Grupy AdRetail i instytutu badawczego ABR SESTA agenci mieli skanować za pomocą aplikacji Pola produkty w kilkunastu sieciach handlowych, sprawdzając ich pochodzenie. Nie pozwolono im na to nawet w polskich sieciówkach.

Na nieograniczone skanowanie zgodziło się zaledwie 8 proc. badanych sklepów, w zdecydowanej większości (84 proc.) tajemniczy klienci usłyszeli, że skanować nie mogą, w kolejnych 8 proc. wydano zgodę tymczasową.

W Polsce coraz większą rolę odgrywa tzw. patriotyzm konsumencki. Na pochodzenie produktu zwraca uwagę ok. 50 proc. respondentów. Aplikacja Pola przelicza udział polskiego kapitału w punktach. Produkt dostaje punkty za rejestrację firmy i produkcję w Polsce, prowadzenie w kraju badań i rozwoju oraz krajowe pochodzenie, nie jako część zagranicznego koncernu. Wiele osób próbuje kierować się w wyborze polskiego produktu jego kodem kreskowym rozpoczynającym się od liczby 590. Jednak ocenianie polskości po pochodzeniu właściciela bywa zwodnicze, bo to nie zagwarantuje nam, że składniki wykorzystane do produkcji towaru są z Polski.

Pamiętajmy, że jeśli robimy zdjęcie czy skanujemy towar, sklep może nas jedynie uprzejmie poprosić o przerwanie tej czynności. Pracownicy sklepu nie mogą zabrać klientowi telefonu ani nic na nim wykasować, nie mogą też klienta zatrzymać ani wyprowadzić ze sklepu.

JS

Please follow and like us:

2 KOMENTARZE

  1. Od dawna zawsze sprawdzam, czy towar, który kupuję, jest polski. Nawet mi w głowie nigdy nie błysnęła myśl, że ktokolwiek mógłby w sklepie (obojętnie kto – personel, ochroniarz, panna Krysia z księgowości, czy chociażby znajomy menel Ziutek, któremu daję „piątala na piwko”) zabronić sprawdzania towaru, czy jest polski. Albo na przykład – czy nie jest przeterminowany. Niechby spróbowali. Nalepkę mogę sobie godzinami oglądać i skanować. Jestem KLIENTEM i muszę wiedzieć, co kupuję, zanim zapłacę.
    Namawiam wszystkich – ludzie, wy się wójta nie bójta!
    Przypominam, że sklep, aczkolwiek jest własnością prywatną, to jest również miejscem publicznym, gdzie nikomu nie wolno zabraniać niczego, co nie jest sprzeczne z Prawem Rzplitej.

Komentarze są wyłączone.

Plugin for Social Media by Acurax Wordpress Design Studio