NASZ WYWIAD:„Jestem katolicką nacjonalistką”

Z Justyną Sobczak, kandydatką do Sejmiku Województwa Łódzkiego z ramienia Ruchu Narodowego, rozmawia redakcja Narodowej Łodzi.

Działasz w organizacjach narodowych od kilku lat. Jak to się zaczęło?

Zaczęło się dosyć typowo, czyli od Marszu Niepodległości w 2011 r. Wtedy pojechałam na manifestację po raz pierwszy, ale jeździłam również na następne. W 2013 r. bardzo trafiły do mnie słowa Roberta Winnickiego, który powiedział, że w pojedynkę nie będziemy w stanie nic zrobić. To był moment, w którym podjęłam decyzję, że chcę się bardziej zaangażować. Zgłosiłam się do Młodzieży Wszechpolskiej, a później włączyłam się w budowanie struktur Ruchu Narodowego.

Dziś czujesz się politykiem?

Zdecydowanie nie. Nie jestem i nie chcę być. Jestem działaczką społeczną, chcę robić konkretne rzeczy na rzecz lokalnej społeczności, oczywiście w duchu idei narodowej.

Jednak Ruch Narodowy jest partią polityczną…

Owszem, ale wierzę w to środowisko. Tutaj są ludzie, którzy rzeczywiście myślą przede wszystkim o interesie narodowym, nie o interesach własnych czy korzyściach dla jakichś mniejszych grup. Głęboko wierzę w to, że nie stracą ideałów. Taka polityka jest czymś innym niż to, co widzimy w innych partiach.

Jesteś nacjonalistką?

Określam się trzema słowami: katolik, narodowiec, architekt. Dokładnie w tej kolejności. Ale tak, ogólniej można powiedzieć, że jestem nacjonalistką, z tym, że katolicką nacjonalistką.

Katolik, a nie katoliczka?

Katolik. Nie lubię feministycznej nowomowy, a tutaj jednak ją dostrzegam. Sądzę, że słowo „katolik” brzmi lepiej, donioślej.

Jakimi kwestiami chciałabyś się zająć, gdybyś została radną Sejmiku?

Jestem architektem, więc szczególnie interesuję mnie kwestie związane z przestrzenią, wszystkim tym, co się wiąże z inwestycjami, budową nowych budynków, zagospodarowaniem terenu.

Jakie dostrzegasz problemy naszego regionu w tym zakresie?

Obecnie przestrzeń jest bardzo chaotyczna, powstaje mnóstwo budynków, które zaburzają całą tkankę historyczną. Problem z nimi polega na tym, że bierze się pod uwagę wyłącznie ich funkcjonalność, a nie to, jak wyglądają. Na tę sprawę również trzeba zwracać uwagę. Widać to szczególnie w Łodzi, ale nie tylko tutaj. Problem ten dotyczy coraz większej liczby miast w naszym województwie. Kwestia wizualna ma istotny wpływ na funkcjonowanie miast i szanse na ewentualne inwestycje, dotacje, a także na samopoczucie mieszkańców. Nie zapominajmy, że przecież każdy z nas chce czuć się w swojej miejscowości dobrze, komfortowo, bez przytłoczenia. To na pewno ważne zadanie.

A poza przestrzenią? Jakie inne problemy dostrzegasz w naszym regionie?

Istotnym problemem jest na pewno sprawa bezpieczeństwa energetycznego. Jesteśmy, w pewnym sensie, zakładnikami węgla, a przecież istnieją inne źródła, którymi powinniśmy dysponować. Mam na myśli źródła geotermalne, które istnieją w województwie łódzkim. Dzięki nim możliwe jest m.in. ogrzewanie domów, rozwiązanie problemu ze smogiem. To wymaga ogromnych inwestycji, ale uważam, że warto zająć się tym tematem, zgłębić go, ponieważ może się to okazać ogromną szansą dla nas. Władze samorządowe powinny szukać tych źródeł.

A co ze sferą światopoglądową? Narodowcy, konserwatyści, katolicy są atakowani przez lewactwo również w Łodzi i regionie. Jak się przed tym bronić?

Jestem raczej zwolenniczką Kościoła walczącego, ale trzeba to potraktować szerzej, bo nie chodzi tylko o religię. Są tacy, którzy chcą „walczyć” metodą robienia z siebie ofiary, pokazywania, że to lewactwo nas atakuje, a my jesteśmy poszkodowanymi, jesteśmy biedni i potrzebujemy pomocy. Nie zgadzam się z tym myśleniem. Trzeba jasno pokazywać granice. Jeżeli ktoś nas wprost atakuje, to należy na to odpowiadać dosadnie.

Życzymy Ci powodzenia w wyborach i dalszej działalności.

Dziękuję. Czołem Wielkie Polsce!

 

Justyna Sobczak startuje do Sejmiku Województwa Łódzkiego z okręgu nr 2, który obejmuje powiaty: kutnowski, łowicki, zgierski i łęczycki.

Please follow and like us: