Polska wielkim wysypiskiem Europy?

Wielki pożar wysypiska śmieci w Zgierzu nagłośnił (dosłownie) śmierdzącą sprawę tego typu składowisk w Polsce. Tym bardziej, że od początku roku w Polsce płonęło już 67 wysypisk. Strażacy najczęściej wyjeżdżali do pożarów w woj. łódzkim. W ostatniej akcji gaśniczej w Zgierzu uczestniczyło ponad 1000 strażaków.

Pozwolenie na składowanie śmieci w Zgierzu wygasło 30 kwietnia. Pomimo tego, według relacji okolicznych mieszkańców i pracowników, na teren wciąż zwożone były odpady. Od 1 maja właściciel powinien ponosić opłaty podwyższone, za każdy dzień składowania. Każdy dzień składowania to koszt kilkudziesięciu tysięcy złotych. Prościej jest się… pozbyć problemu. Prawdopodobnie jeszcze większe zagrożenie stanowi niewiedza na temat tego, co pod wysypiskiem zostało złożone wiele lat temu przez działającą na tym terenie firmę, o czym ekolodzy alarmują od lat. Instytucje odpowiedzialne za kontrolę wysypiska, tj. Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska, straż pożarna, starosta zgierski czy prezydent Zgierza nadal przerzucają się nawzajem odpowiedzialnością.

Wiele wskazuje na to, że niektóre z tych 67 pożarów były próbą nielegalnego pozbycia się odpadów. O powadze i zbieżności sytuacji świadczy fakt, że Prokuratura Krajowa zleciła przeprowadzenie analizy ich postępowań. Oprócz wysypiska w Zgierzu płonęło składowisko opon w Trzebini i wysypisko w miejscowości Wszedzień koło Mogilna. Ustalone mają być powiązania pomiędzy podmiotami zaangażowanymi w ten proceder i ewentualne połączenie postępowań.

W ciągu dwóch tygodni Ministerstwo Środowiska ma przedstawić projekty rozwiązań, które ukrócą nielegalne składowanie odpadów i pozbywanie się ich. Mają to być m.in. większe rygory dla firm zajmujących się odpadami, zwiększenie uprawnień Inspekcji Ochrony Środowiska, kaucje gwarancyjne, wprowadzenie obowiązkowego monitoringu na składowiskach odpadów. Skrócony będzie do jednego roku okres w którym firmy będą mogły składować śmieci na wysypiskach.

Tymczasem po tym, gdy dwa lata temu Chiny zamknęły się na rynek surowców wtórnych pochodzących z Europy, Polska staje się powoli wielkim wysypiskiem zachodu. W tym czasie jak grzyby po deszczu powstały firmy, które za każdą tonę śmieci sprowadzonych z zachodu pod pozorem recyklingu dostają 300 zł. Według Inspekcji Ochrony Środowiska obecnie zidentyfikowano ok. 120 miejsc nielegalnego magazynowania lub składowania odpadów. Po długich miesiącach składowania ich często dochodzi do tajemniczych pożarów. Wiadomo – taniej jest spalić śmieci niż przeprowadzać recykling.

JS

Please follow and like us: