Publicystyka

Wolne media – gwarancja swobód czy utopia?

Od kilku lat odżywa ta dyskusja. Wszystkie opcje polityczne kochają podnosić kwestię tzw. wolnych mediów jako rzekomej gwarancji wolności i wszelkich swobód, które bywają ponoć łamane przez kolejne rządy. Myślę, że warto jednak zastanowić się nad kilkoma pytaniami, a mianowicie, czy rzeczywiście wolność słowa jest w Polsce łamana? Czy władza ogranicza wolność wypowiedzi i krępuje działanie mediów? A wreszcie, czy „wolne” media istnieją i czy istniały kiedykolwiek?

To dosyć istotne pytania, na które warto szukać odpowiedzi, gdyż nie od dziś wiadomo, że siła przekazu medialnego jest w istocie czwartą władzą, władzą o niezwykle doniosłym znaczeniu. Świat mediów głównego nurtu nie dyktuje nam wprost, co mamy robić, jednak znacząco wpływa na nasze późniejsze działania w sposób pośredni. Należy powiedzieć jasno, że media nie kształtują bezpośrednio naszych zachować, ale za to dyktują nam, jak mamy myśleć. To potężna broń, może nawet potężniejsza niż posiadanie większości w parlamencie czy też kontroli nad władzą sądowniczą? To pytanie pozostawię otwarte.

W czasach PRL było rzeczą zupełnie jasną, że media są kontrolowane przez władzę. W zasadzie każdy zdawał sobie sprawę, że przekaz jest kształtowany pod kątem propagandy komunistycznej. Po roku 1989 świadomość ludzi nieco się zmieniła. Niestety, Polacy trochę zachłysnęli się „wolnością” i znaczna część uwierzyła w tzw. bezstronność mediów, uznała nieskazitelny przekaz „niezależnych” dziennikarzy. Wielu uważa, że skoro nie ma już oficjalnej cenzury, to należy wierzyć i chłonąć przekaz podawany nam przez media.

Dziś nie mamy oficjalnej cenzury, jednak nie jest żadną tajemnicą, że ogromna część obecnych w Polsce stacji telewizyjnych, ale również rozgłośni radiowych i ośrodków prasowych jest zbudowana na kapitale zagranicznym. A konkretnie, na kapitale niemieckim, co oczywiście skutkuje kształtowaniem przekazu tych mediów pod kątem zagranicznych mocodawców. Media to właśnie ta część polskiego rynku, która jest najlepszym przykładem kolonizacji. W takich warunkach nie można mówić o „wolnych” mediach, gdyż w ogromnej liczbie są one uzależnione od zagranicznych ośrodków.

Innym aspektem tego problemu jest fakt ukierunkowania. Te media, które poruszają tematykę społeczną, gospodarczą, a szczególnie polityczną z samej swojej natury niezależne być nie mogą. Każdy dziennikarz lub publicysta, który zajmuje się tematyką społeczno – polityczną nie może być bezstronny. Jeżeli nawet nie jest wprost sympatykiem, którejś z sił politycznych, to zawsze istnieje pewne ukierunkowanie. Te tematy wymagają bowiem pewnego podpisania się pod poglądami jednej ze stron, a jeżeli po żadnej, to również jest to pewne ukierunkowanie. W tym miejscu nie oceniam tego faktu jako dobrego lub złego, jednak uważam, że należy o tym przypominać, ponieważ częste argumenty sprzeciwu wobec ograniczania „wolności” mediów są bezsensowne. Nie można bowiem odebrać wolności, jeżeli takowa nigdy nie istniała. Można jedynie zmienić ośrodek propagandowy na inny.

Przy tym temacie nie można nie wspomnieć o państwowych narzędziach oddziaływania na media. Najważniejszym instrumentem w tym zakresie jest niewątpliwie Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji. W założeniu instytucja ta ma stać na straży wolności słowa, prawa do informacji oraz interesu publicznego w radiofonii i telewizji. To właśnie KRRiT przydziela koncesje na nadawanie sygnałów, a także może nakładać kary na nadawców. Widać, że jest to dość silny instrument oddziaływania, jednak oczywistym jest, że może on być często wykorzystywany w walce politycznej.

Jestem zwolennikiem tezy, według której media, szczególnie media głównego nurtu nie mogą być prawdziwie wolne i niezależne. Właśnie na gruncie polskim niezależne nie są i nigdy takie nie były. Temat ten należy poruszać, komentując postawy zarówno przekazu pisowskiego, jak i lewicowo – liberalnego. Obydwa te środowiska uwielbiają odwoływać się do rzekomego zagrożenia likwidacją „wolnych” mediów przez kolejne rządy. Czy jednak można zlikwidować coś, co nigdy nie istniało?

 

H.Kowalski

 

Artykuł ukazał się na portalu prostozmostu.net

Animated Social Media Icons by Acurax Responsive Web Designing Company