Publicystyka

Wolność dla nacjonalistów, czyli kilka refleksji o sprawie Romana G

Romana poznałem osobiście pod koniec lat 90, podczas „Pielgrzymki do Palmir”. Już wtedy był słabego zdrowia, bo większość trasy przejechał samochodem. Prowadził nas jego oddany kompan, niejaki Wojtek, znany z tego, że jak startował na prezydenta Warszawy przegrał nawet z „krasnalem Hałabałą”.

Kim był Roman, chyba każdy wie. A Ci co nie wiedzą, niech wpiszą w „google” jaką organizację reaktywował pod koniec komuny, czy z kim wszedł do parlamentu polskiego. Później, tak się obraził na Jarka K., że „trochę” mu się zmieniło spojrzenie na świat. Zresztą syndrom „wydymania” przez PiS jest dosyć mocny nie tylko u Romana, ale w prawie całym jego środowisku z tych czasów.

Od samego początku mojej przygody z Ideą Narodową był w Łodzi źle postrzegany. Plotki głosiły, że obiecał sporo za plakatowanie i ulotkowanie chłopcom z pewnej subkultury młodzieżowej i… się nie wywiązał. Wieść niesie, że później był bardzo strachliwy jak pojawiał się w „Mieście Włókniarzy”. Ile w tym prawdy? Nie wiem. Mi mówił raczej o Wielkiej Polsce, Idei Narodowej, Nacjonalizmie Chrześcijańskim, oraz jak mam organizować struktury w Łodzi. Krótko, ale treściwie.

Mój kontakt z nim zakończył się wraz z ostrzeżeniem jakie odostałem oficjalnie od zarządu Organizacji za negowanie pewnego kandydata na prezydenta, który był generałem wojska w czasach PRL.

Jakoś wybitnie nie śledziłem jego późniejszej kariery. Z polityki niby się wycofał.Jednak jego głos był ciągle słyszalny i powtarzany z odpowiednim namaszczeniem przez środowiska i media, które wcześniej wieszały na nim psy. Z pozycji „G****ch do wora, wór do jeziora” „oszołoma” i „faszola” awansował do funkcji ,,wybitnego” autorytetu opozycji.
„ Pan mecenas”, jak go tytułują dzisiejsze media, wczoraj został aresztowany. Niby za „wałki”, sam Donald na Twicie o nim pisze, że to jakaś zbrodnia. Ja tam nie wiem. Może niech poczyta co ponad 10 lat temu pisały gazety o jego finansach za czasów Ligi Polskich Rodzin… te same, które teraz świadczą o jego niewinności.

Mecenas zemdlał podczas przeszukania, prawie tak samo jak ja gdy w 2014 roku byłem w jednym powiatów i rozmawiałem z szefem resztkowego LPR. Mówił, gdy ja zdziwiony dopytywałem co on teraz wygaduje, że „Roman ma PLAN!” , którego my jeszcze nie rozumiemy.
No ja do teraz nie rozumiem.

Zawsze będzie mi się kojarzył z filmikami na youtubie. Na jednym podskakuje jak pajac w rytm „kto nie skacze, ten za pisem”. Drugi jeszcze śmieszniejszy, z jakimś przypadkowym człowiekiem, który na pytanie „na kogo będzie pan głosował?” staje na baczność, wyciąga prawą rękę ku słońcu i mówi „NA GERTYCHA!”

Ja też na niego głosowałem, więcej grzechów nie pamiętam 😉







ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Customized Social Media Icons from Acurax Digital Marketing Agency