Publicystyka

Wpływ socjalizmu na życie i rozwój człowieka

Wszystko tak na prawdę zaczyna się w dzieciństwie. Na to, jacy będziemy w dorosłym życiu duży wpływ mają rodzice i sposób w jaki nas wychowają. Ludzie bardzo często bagatelizują okres, w którym dorastają ich dzieci. Nie jestem specjalistą w dziedzinie psychologii, ani w wychowywaniu dzieci, ale z własnych obserwacji i doświadczeń mogę wyróżnić dwa sposoby ich ukształtowania w najmłodszych latach. Obie metody w mojej ocenie mają ogromny wpływ na przyszły światopogląd potomka.

Pierwszy sposób wychowywania dziecka to taki, w którym rodzic pragnie dać wszystko swojemu potomkowi, bez względu na jego zachowanie. Mówiąc jaśniej: często udostępniamy dziecku, to czego pragnie, jednocześnie nie oczekując od niego nic w zamian. Rodzice popełniają ogromny błąd nie ucząc wychowanka, że bez żadnej jego aktywności nie może liczyć na nagrodę. Często rodzice obdarowują swoje pociechy i spełniają ich zachcianki, nie wymagając nic od nich. Dzieci tym samym uczą się, że to co robią dla nich ich rodzice, najzwyczajniej się im należy i, że będzie tak zawsze. Moim zdaniem taka metoda wychowawcza robi z człowieka nieudacznika już na samym początku jego życia. Oczywiście nie oznacza to, że należy uczyć dziecko ciężkiej pracy od kołyski. Należy natomiast uświadamiać, iż w życiu nie ma nic za darmo i to, że dziecko coś od nas dostało nie wynika z tego, że tatuś i mamusia też dostali to od kogoś, ale z tego, że ciężko na to zapracowali. Znam wiele przypadków takiego wychowania i co gorsze, znam też jego skutki. Młodzież wychowana w taki sposób w wieku 18 lat nadal uważa, że rodzice mają obowiązek spełniać ich zachcianki bez względu na to, czy ów młody człowiek zasłuży sobie na to, czy nie. Takiemu młodemu człowiekowi bardzo ciężko jest później zmierzyć się z brutalnością prawdziwego życia.

Drugim sposobem wychowawczym jest uczenie dziecka, że trzeba zapracować na swoje zachcianki. Dziecko w ten sposób przyswaja takie wartości jak odpowiedzialność, a także rzecz, którą w ten sposób osiągnie ma dla niego większe znaczenie. Uczymy w ten sposób swoją pociechę, że w życiu nie ma nic za darmo i , że trzeba ciężko pracować, aby osiągnąć swój cel. Budujemy tym samym w nim poczucie własnej wartości i wiarę w samego siebie. Należy uświadomić dziecko, że możemy osiągnąć w swoim życiu wiele, ale tylko poprzez ciężką pracę. Skutki takiego wychowania można zaobserwować gołym okiem. Takie dzieci to przyszli przedsiębiorcy- fundament silnego narodu.

Wydawać by się mogło zatem, że wystarczy dziecku „wbić do głowy” pewne zasady, aby wychować je na dobrego i pracowitego człowieka. Niestety życie jest nieprzewidywalne, a los człowieka (zwłaszcza w naszym kraju) może odmienić się z dnia na dzień. Ilu z nas zna przypadki ludzi, którzy po kilkunastu, bądź nawet po kilkudziesięciu latach pracy, z dnia na dzień ją tracą? A ilu znamy przedsiębiorców, którzy pod naciskiem bezsensownych przepisów tracą swoje firmy i zostają z niczym? Każdy z nas zna takich ludzi, a niektórzy nawet zaliczają się właśnie do nich. Pojawia się wtedy pytanie „co dalej?”. Rząd naszego kraju swego czasu znalazł na to panaceum w postaci zasiłków dla bezrobotnych, potocznie nazywanych „kuroniówkami”. Wielu z naszych rodaków nie zdaje sobie sprawy, jakim gwoździem do trumny dla gospodarki, a przede wszystkim dla ludzkiej moralności, stały się zasiłki. Problemem nie jest sytuacja, w której człowiek traktuje bezrobocie jako krótkotrwały okres przejściowy. Problem pojawia się , kiedy „kuroniówka” staje się sposobem na życie. Każdy z nas może wskazać osoby, które utrzymują się tylko z zasiłków. Dlaczego tak jest? Czy to wynika z tak wielkiego procentu bezrobocia? Nic bardziej mylnego. Rząd poprzez zasiłki uczy ludzi, że nie warto pracować. Po co potencjalny zasiłkobiorca ma pracować, skoro Państwo zapewni mu wsparcie finansowe? Wielu takich ludzi woli żyć biednie za państwowe pieniądze, niż polepszyć swój status społeczny znajdując zatrudnienie. Nie trzeba tłumaczyć nikomu, skąd biorą się pieniądze przeznaczone na zasiłki. To my podatnicy pracujemy na tych, których rząd wynagradza za brak pracy. Krótko mówiąc, tak to właśnie wygląda. Pracujący człowiek płaci karę w postaci podatku dochodowego, a bezrobotny w nagrodę za swoje lenistwo otrzymuje od urzędu pracy pieniądze. Pomijam fakt, że jest to zwykła kradzież. Proszę zwrócić przede wszystkim uwagę na to, jak bardzo zasiłki łamią kręgosłup moralny człowieka, robiąc z niego bydło hodowlane, które tylko czeka, aż gospodarz dosypie jakieś „ochłapy” do koryta. Człowiek staję się wówczas wcześniej wspomnianym dzieckiem, które uważa, że coś mu się należy bez względu na jego zachowanie. Po dłuższym czasie takiego egzystowania człowiek się rozleniwia, traci motywację do pracy i do zrobienia czegokolwiek, aby polepszyć swoje życie. Przykre- ale prawdziwe.

Nie możemy jednak obwiniać za bezrobocie wyłącznie zasiłków. W Polsce to zjawisko jest powszechne. Wielu ludzi więc chcąc polepszyć swój status, decyduje się zostać przedsiębiorcami. Pomysł teoretycznie dobry- człowiek pracuje sam dla siebie, nie ma nad sobą szefa i sam dba o własny interes. Wiemy jednak nie od dziś, że teoria często rozmija się z praktyką. Rozwinięcie prawie każdego interesu wiąże się z pieniędzmi. I tu pojawia się problem skąd je wziąć. Wśród swoich znajomych często debatujemy nad tym, jak zacząć godnie żyć w naszym pięknym Kraju. Wielu zgodnie uważa, że najlepszym rozwiązaniem jest własny interes. Przerażające jest tylko to, że wielu z moich znajomych na pytanie „skąd wziąć pieniądze na rozwinięcie biznesu” odpowiada… „z unijnych dotacji”. Rozwiązanie powszechnie znane i stosowane. Ale co tak na prawdę oznacza? Oznacza to dokładnie, że Unia z przedsiębiorcy już na samym początku robi żebraka. Co więcej, ludzie ubiegający się o taką dotację sami z siebie robią żebraków, nie wierząc we własne siły. Przedsiębiorca, któremu już na starcie łamie się kręgosłup moralny, nie będzie w stanie skutecznie zarządzać własną firmą. Na co dzień w wielu miejscach możemy zauważyć tabliczki z napisem ” obiekt powstał dzięki wsparciu Unii Europejskiej”. Ja w tym miejscu widzę jednak napis ” obiekt powstał dzięki pieniądzom wyżebranym od naszego Pana w Brukseli”. Czy na prawdę w takiej sytuacji możemy nazywać się dumnym Narodem?

Tematem mojego tekstu był wpływ socjalizmu na życie i rozwój człowieka. Wielu z Was może zastanawiać się, gdzie zatem w tym wszystkim znajduje się socjalizm. Pokazuję i objaśniam: Każdy przejaw niesamodzielności, każdy wpływ jednych ludzi na drugich mający na celu wmówienie im, że są niezdolni do podejmowania samodzielnych decyzji jest socjalizmem. Filozofia człowieka mówiąca, że należy mu się coś od innych tak po prostu jest socjalizmem. W końcu socjalizmem jest też działanie na własną korzyść kosztem moralności swojej lub innych. Najlepszym dowodem na występowanie socjalizmu w Polsce jest powszechnie znane zjawisko: człowiek według rządu jest za głupi, aby decydować o sobie, jednocześnie będąc na tyle mądrym, aby wybierać ów rząd w wyborach. Czy to dobry tok rozumowania? Pozostawiam do opinii czytelników.

Jacek Kapituła
S.A.S.

Please follow and like us:
Floating Social Media Icons by Acurax Wordpress Designers