Publicystyka

Wywiad z Przemysławem Kicowskim – kandydatem do Sejmu RP z Łodzi

Z Przemysławem Kicowskim, rzecznikiem prasowym i pełnomocnikiem Ruchu Narodowego w Łodzi rozmawia Hubert Kowalski.


1. Działasz w łódzkim środowisku narodowym już od kilku lat, startowałeś w wyborach do Parlamentu Europejskiego, a także do Rady Miasta w Łodzi z ramienia Ruchu Narodowego. Mimo licznych trudności dalej angażujesz się w działalność społeczną i polityczną na terenie Łodzi. Które z oddolnych akcji, w których brałeś udział uważasz za najbardziej potrzebne? Które Twoim zdaniem wypadły najlepiej i odniosły najlepsze efekty?

Na początku małe skicek1prostowanie – w wyborach do PE nie startowałem jedynie pomagałem w kampanii koledze Maciejowi Migusowi. Wydaje mi się, że najlepsze efekty naszej działalności widać po akcjach na rzecz Żołnierzy Wyklętych. Kiedy zaczynałem działać mało kto o nich wiedział, nie mówiąc już o zainteresowaniu władz czy mediów tym tematem. Teraz natomiast 1 marca jest obchodzony bardzo poważnie, a niedawno mieliśmy nawet uroczysty pochówek odnalezionych Niezłomnych na Powązkach. Uważam, że to ogromny sukces naszego środowiska w kultywowaniu o Nich pamięci. Za potrzebne uważam także wszystkie akcje mające na celu obronę polskiego handlu i przemysłu a także integrowanie się przedsiębiorców. Niestety te akcje nie zawsze przynoszą wymierne efekty, ponieważ wielkie sieci handlowe nadal dysponują ogromnymi budżetami i są w stanie „zabić” lokalnych przedsiębiorców (szczególnie, że zagraniczni inwestorzy zazwyczaj nie płacą podatków w Polsce, a z tych co powinni płacić są zwalniani w ramach wakacji podatkowych). Ale tak jak zawsze powtarzam, jeżeli za każdym razem uda mi się przekonać nawet kilka osób do kupowania w lokalnych sklepach, targowiskach a nie w marketach, to już jest to sukces. Nie jakiś wielki, ale małymi kroczkami dojdziemy do celu. Wartą uwagi akcją jest także wspomaganie innych ludzi, jak chociażby poprzez akcje pomocy domom dziecka, czy bezdomnym, które prowadzi zaprzyjaźniona Młodzież Wszechpolska.

2. Jak oceniasz ostatnią kampanię samorządową i program RN dla Łodzi? W naszym mieście było o tym dosyć głośno.

Przede wszystkim, jeśli mnie pamięć nie myli, byliśmy jedynym albo jednym z nielicznych komitetów, który ogłosił swój program dla Łodzi. Największe partie proponowały tylko luźne pomysły bez pokrycia, podczas gdy my przedstawialiśmy konkretne rozwiązania na konkretne problemy. Niestety system jest okrutny dla małych komitetów bez wielkiego budżetu i wynik, który osiągnęliśmy nie jest zadowalający. Ale żeby nie było tak ponuro dodam, że obecnie partie, które mają głos w Łodzi często realizują projekty przez nas zaproponowane, jak chociażby projekty PiS o opodatkowanie sklepów wielkopowierzchniowych czy zakaz budowy kolejnych marketów w Łodzi. To cieszy, ponieważ też dzięki temu łatwiej jest o współpracę w pewnych aspektach.

3. Od dłuższego czasu podejmujesz różnego rodzaju inicjatywy dla mieszkańców Łodzi, angażujesz się w ich lokalne sprawy. Mógłbyś nam o nich opowiedzieć?

Pierwszym chyba moim „autorskim” nazwijmy to projektem był park imienia rotmistrza Witolda Pileckiego. Chciałem, aby zmienić nazwę parku Podolskiego na właśnie imienia tego wielkiego bohatera narodowego. Niestety najpierw natrafiłem na opór pana Tomasza Kacprzaka, a później w wyniku zmiany przewodniczącego Rady Miejskiej drugie podanie, tym razem z podpisami, przepadło w czeluściach UMŁ. Jednocześnie na Teofilowie powstało nowe rondo, któremu nadano nazwę Pileckiego, więc nie podejmowałem dalszych prób walki z urzędnikami. Dodam, że do tej akcji zaangażowało się naprawdę wiele osób z MW oraz ONR.

Następnie włączyłem się w akcje o promocji patriotyzmu konsumenckiego w ramach „Swój do Swego po Swoje”. Chciałem i nadal chcę uświadamiać ludzi, że jeżeli kupują w sklepach lokalnych, osiedlowych i na targowiskach, to wydane pieniądze prędzej czy później do nich wrócą, czy to w postaci zysku pieniężnego, czy chociażby nowych dróg, chodników itp.

Poza tym nawiązałem współpracę z moją Radą Osiedla. Dzięki temu udało się nam wywalczyć między innymi drogę dojazdową do osiedla, która była (a w zasadzie to jej nie było) w fatalnym stanie od kilku lat. Teraz walczymy o dodatkowe miejsca parkingowe, ponieważ aut przybywa a miejsc na nie już nie.

4. Co roku łodzianie wybierają projekty w ramach Budżetu Obywatelskiego. Co sądzisz o samej idei Budżetu? Czy jest to dobra forma aktywizowania mieszkańców? Który z obecnych projektów popierasz?

Sama idea aktywizacji obywateli jest bardzo dobra i ją popieram. Niestety BO został zniszczony, ponieważ jest używany jako narzędzie gry politycznej, co widać chociażby po tym jakie projekty wygrywają. Poza tym regiony, w których można głosować na inwestycje lokalne są zbyt duże, dajmy na to przykład Widzewa. Jest moje osiedle – Zarzew oraz kilkukrotnie większe – Widzew Wschód. Wiadomo, ze projekty z Zarzewa praktycznie nie mają szans przejścia. Uważam, że rozwiązaniem dla Budżetu Obywatelskiego jest zabronienie proponowania inwestycji, których wykonanie powinno leżeć w gestii organów gminnych czy powiatowych. Mam tutaj na myśli projekty takie jak : remont/budowa drogi, budowa boiska przy szkole, wyposażenie szkoły itp. Tymi rzeczami powinny zajmować się odpowiednie organy, a nie BO. Dodatkowo tworzy to nieczystą konkurencję, ponieważ jeżeli jakiś projekt dotyczy szkoły, to od razu może liczyć na kilkaset głosów rodziców uczniów danej szkoły, nauczycieli i grona pedagogicznego. Bodajże przy pierwszej edycji wypłynęły „kwiatki”, że niektórzy urzędnicy byli „mocno zachęcani” do głosowania na konkretne inwestycje. Można też dodać wariant głosowania przeciw jakimś inwestycjom, wtedy mniejsze osiedla mogłyby wyrównać swoje szanse.

Mimo tych wad Budżetu, za każdym razem staram się oddać głos. W tym roku mój kolega złożył projekt budowy „Małpiego Gaju”, czyli terenu rekreacyjno-sportowego w parku Podolskim i nie ukrywam, że popieram ten projekt. Natomiast z projektów ogólno-łódzkich to remont kładki nad ulicą Politechniki, przechodzę tamtędy dosyć często podczas roku akademickiego i uważam, że jest on konieczny!

5. Swego czasu podejmowałeś również akcje związane z patriotyzmem konsumenckim. Obecnie w Łodzi działa już sto marketów, niedawno otworzyło się kolejne centrum handlowo – rozrywkowe Sukcesja. Jak oceniasz sytuację, w której znajduje się łódzki handel i przedsiębiorczość?

Bardzo zła. Ale tak jak wspomniałem wcześniej, markety się otwierają, bo im się póki co to opłaca, najważniejsza jest zmiana myślenia Polaków co do zakupów w takich marketach. Brakuje jakiegoś przywiązania, solidaryzmu między nami, bo wierzę, że jakbyśmy zaczęli kupować w sklepach osiedlowych tyle ile teraz w marketach, to ceny za produkty byłyby podobne a nawet niższe niż teraz w marketach. Ale na to potrzeba czasu niestety, a w dzisiejszym świecie każdy liczy czas i pieniądze. Co do Sukcesji, to moim zdaniem oznacza to śmierć innego centrum handlowego – Portu Łódź. Już przed otwarciem główne zyski generowała tam Ikea, a teraz komu będzie się chciało jeździć na koniec Łodzi skoro w pobliżu ma Sukcesję?

6. W Europie nasila się kryzys imigrancki. Problem ten w niedługim czasie dotknie również Polskę, a nawet Łódź. Pojawiały się pogłoski, że imigranci mają trafić do podłódzkich Grotnik. Co sądzisz o tym problemie? Czy nasz region powinien i czy w ogóle posiada warunki do przyjmowania imigrantów?

Powiem tak, uważam, że każdemu człowiekowi, który potrzebuje pomocy trzeba pomagać – jestem katolikiem, a tak nauczał Jezus Chrystus. Problem tkwi jednak w tym, że przyjęcie imigrantów to nie tyle pomoc dla nich, ile ułatwienie im życia kosztem obywateli Polski. Dlatego uważam, że należy pomagać krajom ościennym, z których Ci ludzie „uciekają”, aby tam mogli się osiedlać, bo tam mają podobną kulturę, religię i łatwiej będzie im się zaadoptować. Oczywiście należy też rozróżnić tych, którzy faktycznie uciekają przed wojną czy prześladowaniami ze strony ISIS, a tych, którzy wykorzystują sytuację, aby przemieścić się do krajów z wysokim „socjalem”. Jeżeli dany uchodźca jest faktycznie prześladowany w swoim kraju, ze względu na to, że jest chrześcijaninem, to uważam, że powinniśmy go przyjąć i pomóc mu, ponieważ Polska zawsze była krajem otwartym na potrzebujących. Niestety przy obecnym stanie naszych służb, wojska, wywiadu itp. nie jesteśmy w stanie rozróżnić uchodźców od imigrantów czy nawet terrorystów. Dlatego właśnie optuję za tym, aby zamknąć granice i pomóc naszym przyjaciołom Węgrom w obronie Europy.
Tutaj jest jeszcze jeden ważny aspekt – przez 26 lat „wolności” nie potrafiliśmy sprowadzić naszych rodaków z krajów wschodnich, którzy byli tam zsyłani, a nagle możemy przyjąć od ręki kilka tysięcy muzułmanów? Coś mi tu nie pasuje, ponieważ jak wspomniałem wyżej pomagać trzeba, ale najpierw rodakom, a dopiero potem obcym.

7. W Łodzi odbyła się kolejna manifestacja przeciwko imigrantom. Władze naszego miasta znów pokazały, że nie podoba im się głos narodu przeciwko nadciągającemu islamizmowi. Utrudniano organizację dwóch ostatnich zgromadzeń. Czy oni się boją własnych rodaków? Czy tak bardzo pragną unijnego zwierzchnictwa?

Myślę, że nie tyle boją się rodaków ile utraty władzy. Widać, że obecny rząd na czele z Ewą Kopacz oraz poprzedni z Donaldem Tuskiem robi wszystko, aby pani Merkel była zadowolona. Niestety dla nich teraz interesy Niemiec i Polski są na dwóch różnych biegunach i nie sposób nawet znaleźć punktu wspólnego. Dlatego też po pierwsze mieliśmy odstawioną szopkę z tym, że niby nasza premier się nie zgadza na podane limity, a potem akceptuje ilości imigrantów, które są dużo wyższe niż pierwsze doniesienia i twierdzi, że to sukces. Platforma wie też, że z jednej strony musi grać jak im Niemcy każą, ale to drastycznie obniża w tym wypadku ich poparcie wśród Narodu. Dlatego ponieważ nie mogą przekonać ludzi, że „Merkel chce dla wszystkich dobrze” to starają się przynajmniej zamknąć usta tym ,którzy mówią inaczej. Innymi słowy – nas słuchać nie chcecie to innych także nie będziecie.

8. Zbliżają się wybory do parlamentu, Ruch Narodowy obrał drogę startu w ramach szerokiej inicjatywy Pawła Kukiza. Również Ty jesteś kandydatem do Sejmu RP z KWW Kukiz’15. Co Cię skłoniło do startu?

Oj powiem Ci, że łatwo nie było. Nie będę ukrywał, że z niektórymi kandydaturami z tej listy się kategorycznie nie zgadzam i mówię o tym wprost. Natomiast były różne zawirowania z listami, walki o miejsca itp. Nie wiem czy wiesz nawet w pewnym momencie powiedziałem dość i zrezygnowałem. Później jednak opamiętałem się i powiedziałem sobie : „Przemek nie możesz się poddać! Ta lista ma szanse wprowadzić posłów do Sejmu, nie możesz jej oddać bez walki w ręce lewaków, czy byłych działaczy PZPR!”. I dlatego właśnie zdecydowałem się startować, aby po pierwsze utrudnić życie osobom o przeciwnych poglądach do mnie oraz, aby poprzez kampanię przebić się z narracją narodową do jak największego grona osób. Nie myślę o tym, czy zdobędę mandat czy nie, oczywiście bardzo bym chciał, ale moim głównym celem jest dotrzeć do jak największego grona osób, aby zrozumieli, że Polska i Naród Polski to nasze wspólne dobro, o które musimy dbać i je pielęgnować!

9. Jakie będą Twoje priorytety programowe w razie dostania się do Sejmu? Jakimi kwestiami chciałbyś się głównie zająć?

Mam 23 lata, więc nie uważam się za jakiegoś eksperta w jakiejś dziedzinie, bo na pewno są ludzie bardziej doświadczeni i obeznani ode mnie. Natomiast priorytetem mówiąc ogólnie będzie dla mnie obrona interesu Narodu Polskiego – po 26 latach rządów ludzi, którzy dbali głównie o własne stołki oraz dobro własnej partii potrzeba, aby ktoś zadbał o obywateli. Dlatego chcę być właśnie swoistym obrońcą Polaków zarówno w Sejmie, jak i w przypadku rozmów międzynarodowych.
Co do szczegółów, to chcę walczyć o odbudowę polskiej gospodarki, poprzez chociażby opodatkowanie sklepów wielkopowierzchniowych oraz pomoc w rozwoju polskim przedsiębiorcom. Uważam, że to priorytet, ponieważ bez pieniędzy niewiele niestety można zrobić, a nie będzie ich w budżecie, kiedy ogromna ich ilość jest wyprowadzana z Polski. Następnie z racji wykształcenia (jestem inżynierem elektrotechnikiem) będę chciał zająć się energetyką szeroko pojętą – od rzeczy podstawowych jak polskie kopalnie węgla aż po przyszłościowy plan rozwoju wytwarzania i przesyłu energii. Oczywiście sprawą, którą chcę się zająć, tak jak 99% kandydatów, są podatki. Będę dążył do zmniejszenia podatków oraz odciążenia obywatelskich kieszeni, ale przy jednoczesnym dopinaniu budżetu co roku. Rozwiązaniem mogą być przy tym ograniczenia w zasiłkach socjalnych, ponieważ nie można „wspierać” niepracujących przy jednoczesnym „karaniu” pracujących.

10. Co będzie dalej z Ruchem Narodowym w Łodzi? Jakie są plany?

To jest raczej pytanie na po wyborach, ponieważ przedstawiciele Ruchu Narodowego mają realne szanse wejść do Sejmu, stworzyć koło poselskie a może nawet klub poselski. Może to oznaczać dynamiczny rozwój struktur i „nowe życie” dla RNu. Może być także porażka polityczna, która będzie oznaczała dalszą długofalową walkę o odzyskanie Polski z rąk postkomunistów. Dlatego ciężko mi w tej chwili określić co będzie dalej, w planach moich na pewno jest dalsze działanie, takie jak dotychczas, bez względu na wynik wyborów.

11. Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia!

Również dziękuję za rozmowę oraz nie dziękuję, za życzenia, aby nie zapeszyć 🙂

Please follow and like us:
Animated Social Media Icons by Acurax Wordpress Development Company