Historia i Kultura Łódź

Z kroniki miasta Łodzi: narodowiec na fotelu prezydenta

Do Łodzi przybył na polecenie Rady Regencyjnej. Miasto powierzyło mu rolę drugiego z kolei prezydenta w odrodzonej Polsce. Był człowiekiem powszechnie szanowanym. Żywot zakończył tragicznie – na schodach kamienicy, w której mieszkał. Przed Państwem Marian Cynarski – sędzia, pedagog, narodowiec, włodarz Miasta Włókniarzy. 

Na świat przyszedł 21 kwietnia 1880 r. w Warszawie. Był synem byłego urzędnika Zarządu Kolei Nadwiślańskiej, a następnie kasjera Banku Handlowego. W 1898 r. ukończył Gimnazjum Filologiczne, po czym wstąpił na wydział prawny Uniwersytetu Warszawskiego. Ukończywszy go 4 lata później, odbył aplikację w warszawskim Sądzie Okręgowym. Przebywając w Żyrardowie jako zastępca sędziego śledczego, założył Towarzystwo Artystyczno-Literackie oraz Klub Narodowy, w których to organizacjach pełnił funkcje odpowiednio prezesa i wiceprezesa. Działalność ta skupiła na nim uwagę carskich władz. W październiku 1907 r. naczelny prezes Izby Sądowej odwołał młodego prawnika z pełnionego stanowiska i przeniósł go do sądu w Radomiu. Po 3 latach Cynarski zmuszony został do wyjazdu do Rosji, gdzie pracował jako sędzia śledczy w guberni Stawropolskiej i Permskiej. Posadę rządową opuścił w 1917 r., osiedlając się wówczas w Petersburgu, gdzie pracował jako naczelnik kancelarii Głównego Komitetu Polskiego Towarzystwa Pomocy Ofiarom Wojny. W lipcu 1918 r. Marian Cynarski trafił do Łodzi, gdzie Rada Regencyjna powierzyła mu funkcję sędziego śledczego. Rok później Naczelnik Józef Piłsudski mianował Cynarskiego sędzią Sądu Okręgowego. Funkcję tę pełnił do roku 1923.  

Wybory w cieniu protestów 

Pierwszym prezydentem Łodzi w II Rzeczypospolitej był polityk Polskiej Partii Socjalistycznej Aleksy Rżewski. Funkcję włodarza miasta pełnił do wspomnianego już roku 1923. Rok ten był w łódzkiej polityce burzliwy. Już w połowie lutego, na mocy reskryptu ministra spraw wewnętrznych, rozwiązana została przedwcześnie Rada Miasta. Powody takiej decyzji nakreślić można dwa. Po pierwsze, w zdominowanej przez członków PPS Radzie niemożliwe stało się w pewnym momencie uzyskanie quorum, czego przyczyną były działania ugrupowań opozycyjnych. Radni drugiej pod względem liczebności na sali obrad Narodowej Partii Robotniczej złożyli bowiem swoje mandaty. Po drugie, część radnych, w proteście wobec nieudolnych rządów socjalistów, zaprzestała uczestniczenia w sesjach. Nasuwające się w tej sytuacji rozwiązanie, czyli wybory uzupełniające, nie mogło zostać zrealizowane ze względu na zaginięcie list wyborczych mieszkańców. W tej sytuacji władzę w mieście tymczasowo przejął Magistrat. Przygotowania do nowych wyborów rozpoczęto na początku marca, kiedy zawiązała się Główna Komisja Wyborcza. Termin głosowania wyznaczono na 13 maja. 

W wyniku wyborów Marian Cynarski został radnym miasta Łodzi i wraz z 23 innymi radnymi Chrześcijańsko-Demokratycznego Komitetu Jedności Narodowej (koalicja Narodowej Demokracji i Chrześcijańskiej Demokracji) stworzył koalicję rządzącą. Wobec wcześniejszej delegalizacji Komunistycznej Partii Robotniczej Polski, swoich przedstawicieli do Rady nie wprowadzili zwolennicy sierpa i młota. Unieważnienie ich listy w przeddzień wyborów wywołało burzę. Zwołane na 24 lipca pierwsze posiedzenie Rady przebiegło pod znakiem protestów PPS-u, żydowskiego Bundu, Niemieckiej Partii Pracy i holenderskiego Ponlej-Sjon. Część radnych zdecydowała się nie brać udziału w wyborze prezydenta. W tej sytuacji głosami Ch-DKJN i NPR przeforsowano kandydaturę Cynarskiego. Nowo wybrany włodarz skwitował swoją elekcję krótko. Dziękuję szanownej radzie za zaszczyt, jakim mnie obdarzyła. Wybór przyjmuję. Postaram się poświęcić wszystkie me siły dla dobra miasta i wszystkich jego obywateli – zakomunikował Cynarski. Rządy sędziego z Warszawy przyniosły miastu szereg inwestycji. Za jego kadencji w budynku kompleksu Karola Scheiblera otwarto Miejski Kinematograf Oświatowy, w którym wyświetlano filmy naukowe i rozrywkowe dla młodzieży szkolnej oraz robotników. Na Lublinku powstało lotnisko pasażerskie, a na placu Wolności uruchomiono pierwszą w Łodzi stację benzynową. Rozpoczęto budowę kanalizacji. Otwarta została Miejska Galeria Sztuki. Na Zdrowiu rozpoczęto budowę Parku Ludowego, na ulice wyjechały zaś samochodowe karetki. Budowano kolejne linie tramwajowe i poprzez ulicę Łagiewnicką połączono plac Kościelny z Rynkiem Bałuckim. Przed katedrą bp Wincenty Tymieniecki odsłonił z kolei Grób Nieznanego Żołnierza. Marian Cynarski w trakcie swojego prawie półwiecznego życia pełnił wiele funkcji. Zasiadał w Zarządzie Towarzystwa Prawniczego. Był członkiem Rady Nadzorczej Spółdzielni Pracowników Państwowych w Łodzi, wiceprezesem Zarządu Polskiej Macierzy Szkolnej, członkiem honorowym łódzkiego oddziału Ligi Morskiej i Rzecznej, członkiem Zarządu Polskiego Klubu Artystycznego, członkiem Rady Naczelnej Związku Ludowo-Narodowego oraz prezesem zarządu tej organizacji w Łodzi. Należał do Obozu Wielkiej Polski. Z wielkim zamiłowaniem poświęcał się działalności pedagogicznej, wykładając przez szereg lat w gimnazjach żeńskich historię Polski, psychologię, logikę i prawoznawstwo. 

Morderstwo, którego motywem była zemsta

Wielki Czwartek roku 1927. 14 kwietnia. Ranek. Do restauracji żydowskiej przy Placu Wolności wchodzą dwaj mężczyźni. Zamawiają pół litra wódki. Następnie kierują się wzdłuż ulicy Piotrkowskiej na południe. Zbliża się godz. 11. Mężczyźni pojawiają się na klatce schodowej kamienicy przy ul. Św. Andrzeja 4 (dziś Andrzeja Struga). Przed budynkiem czeka już dorożka, do której za chwilę wsiądzie prezydent. Jeden z mężczyzn, drobny złodziej i włamywacz, posiadanym przy sobie żelazem usiłuje otworzyć drzwi znajdujące się na parterze. Wtem na schodach pojawia się Cynarski i, widząc dwóch rzezimieszków, krzyczy “Złodzieje!”. Nim jednak zdąża wykonać jakikolwiek ruch, jeden z mężczyzn łapie go za rękę, uniemożliwiając wyjęcie pistoletu, a drugi zadaje cios nożem. Cynarski pada na ziemię. Mężczyźni zbiegają. Mieszkający na pierwszym piętrze lekarz rodziny Cynarskich, dr Arkadiusz Sołowiejczyk, natychmiast pojawia się u boku prezydenta. U siedzącego na schodach Cynarskiego dostrzega głęboką ranę brzucha. Po 2 minutach Cynarski już nie żyje. Przeprowadzona później sekcja zwłok wykazała, że cios zadany długim, kilkunastocentymetrowym nożem (wedle zeznań kupionym w sklepie przy ul. Nowomiejskiej) łatwo przeszedł przez zapięte palto, sięgając kręgosłupa. Przebił jelita oraz aortę, powodując wylew wewnętrzny. Żadna pomoc nie uratowałaby już prezydenta.  

Rozpoczęły się poszukiwania zabójców. W nocy z 15 na 16 kwietnia łódzka policja przeprowadziła w całym mieście zmasowane działania prewencyjne przeciwko lokalnemu światu przestępczemu. Policjanci śledczy wespół z funkcjonariuszami mundurowymi o ustalonej porze weszli jednocześnie do wszystkich mieszkań i podejrzanych lokali, które miały być punktem gromadzenia się przestępców kryminalnych. Podczas tej obławy odwiedzili też jedno z mieszkań przy Bałuckim Rynku. W trakcie libacji alkoholowej zastali niejakich Adama Walaszczyka i Kazimierza Rydzewskiego. To oni okazali się później być mężczyznami, którzy zabili prezydenta. Postawiony przed sądem Walaszczyk (ten, który wymierzył śmiertelne uderzenie nożem) zeznał, że od września 1926 r. pozostawał w ciężkiej sytuacji materialnej po utracie pracy jako brukarz. Rzekomo prosił o pomoc wiceprezydenta Łodzi Wiktora Groszkowskiego. Ten jednak odmówił. Wobec takiego biegu sprawy Walaszczyk usiłował spotkać się z Cynarskim. Kilkakrotnie bezskutecznie odwiedzał magistrat. Zdobywszy adres zamieszkania prezydenta, udał się pod kamienicę przy Andrzeja 4. Na prośby mężczyzny Cynarski odpowiedział, że nie udzieli mu żadnych informacji, gdyż takie sprawy załatwia się w magistracie. Walaszczyk jednak nie ustępował. Kolejnego dnia znów pojawił się pod domem prezydenta i, padłszy przed nim na kolana, zaczął błagać o pracę. Wobec odmowy, Walaszczyk obiecał zemstę. W plan mordu wciągnął Rydzewskiego. Zabójstwo dokonane przez dwóch dwudziestoparolatków wstrząsnęło całym miastem. O śmierci Cynarskiego pisała nawet Gazeta Lwowska, która informowała, że łódzcy śledczy natrafili na akta sądowe wskazujące, iż, pracując jako sędzia, Cynarski wydał niegdyś na swojego przyszłego mordercę wyrok. Miało to stać się potem jednym z motywów zbrodni. 5 maja Sąd Okręgowy w trybie doraźnym skazał Walaszczyka na karę śmierci. Na nic zdała się skrucha mordercy. Jeden jest Bóg na niebie, przed którym odpowiadać będę i powiem mu, żem mówił całą prawdę. Proszę o łaskawą karę przez litość dla dzieci – błagał Walaszczyk. Wyrok wykonano następnego dnia o świcie. Jego wspólnik skazany został przez sąd powszechny na dożywotnie więzienie. Pogrzeb Mariana Cynarskiego odbył się w wielkanocny poniedziałek. Prezydent spoczął na Starym Cmentarzu przy ul. Ogrodowej, w jego katolickiej części. W ostatniej drodze Mariana Cynarskiego uczestniczyli przedstawiciele władz cywilnych i wojskowych, duchowieństwa i związków zawodowych oraz kilkadziesiąt tysięcy widzów. 

Tamtego wielkoczwartkowego przedpołudnia zginął człowiek społecznie poważany. Wyraźnie zaznaczyć należy, iż zabójstwo Cynarskiego nie miało podłoża politycznego. Prezydent-narodowiec poniósł śmierć przez prywatne pobudki pijaka i damskiego boksera. Wielki Czwartek 1927 roku na długo utkwi w pamięci mieszkańców m. Łodzi. Dnia tego popełniono zbrodnię, jakiej nie notowały jeszcze kroniki naszego miasta: dnia tego, udając się do swych zajęć urzędowych, padł na posterunku, ugodzony śmiertelnym ciosem zbrodniczej ręki Prezydent m. Łodzi, ś. p. Marian Cynarski. Potworne morderstwo do głębi wstrząsnęło opinią publiczną naszego miasta, wyrażając się u wszystkich jego mieszkańców, bez różnicy stanu, wyznania czy narodowości, bez różnicy przynależności partyjnej czy politycznej – głębokim żalem i smutkiem. Zginął w kwiecie wieku człowiek uczciwy i pracowity, człowiek nieskazitelnego charakteru, który pracę tylko cenił i uznawał, a gardził płytkim partyjniactwem i krzykliwą demagogią, człowiek pełen najczystszych ideałów, pełen pogody ducha i radości tworzenia, człowiek, jakich niestety tak mało w naszym kraju – taką laurkę wystawił prezydentowi Dziennik Zarządu Miasta Łodzi. Cześć jego pamięci! – skwitował autor tekstu. 

Customized Social Media Icons from Acurax Digital Marketing Agency