Publicystyka

Zapomniane Powstanie – 96 rocznica Powstania Wielkopolskiego

My, Polacy, zazwyczaj mamy to do siebie, że wspominamy klęski zamiast zwycięstw, zwykle aż do przesady je celebrując i upamiętniając, tak jak np. przy okazji corocznie hucznie obchodzonego Powstania Warszawskiego. Jednakże często zapominamy o tym, iż wiek XX to nie tylko pasmo narodowej hekatomby i ciągłych porażek, lecz także wspaniałych wiktorii i sukcesów, które są ważnym elementem naszej narodowej tożsamości, ale także dowodem, iż Polacy potrafią być zorganizowani, zdecydowani i konsekwentni w działaniu, iż potrafią mądrze i skutecznie zwyciężać, nawet w wydawałoby się beznadziejnej sytuacji. Takim znamienitym przykładem jest Powstanie Wielkopolskie z lat 1918 – 1919, dzięki któremu kolebki naszej państwowości – Wielkopolska i Kujawy z Poznaniem i legendarną Kruszwicą, powróciły po 123 latach zaborów do Macierzy, aczkolwiek niestety zapominane przez Polaków i marginalizowane na rzecz wielkich narodowych klęsk z okresu zaborów i II wojny światowej.

11 listopada 1918 roku był dla Wielkopolan i Kujawiaków istnym promykiem nadziei na koniec pruskiego panowania – w wyniku rozejmu w Compiegne kajzerowskie Niemcy przegrały I wojnę światową, a ich potęga zachwiała się pod naporem narastających problemów gospodarczych, wzrastającej fali niepokojów wewnętrznych i rewolucji w stolicy II Rzeszy, Berlinie, co przypięczętowało ostateczny upadek Cesarstwa. Mieszkańcy Poznańskiego, którzy przez wiele dziesiątek lat przygotowywali się do walki z odwiecznym wrogiem, m.in. poprzez zakładanie banków i spólek handlowych, rozwój przemysłu i rolnictwa oraz oświaty, kultury i sportu, nie zamierzali stać z założonymi rękami, jednocześnie z wrodzonę im planowością, dokładnością i sumiennością zorganizować własne organizacje militarne i samorządowe. Jeszcze w listopadzie powstała Straż Ludowa, pełniąca finkcje policyjne i porządkowe, pod przywództwem Juliana Langego, a także Naczelna Rada Ludowa, którą kierowali wybitni działacze narodowi i chadeccy, jak Wojciech Korfanty, Adam Poszwiński i ks. Stanisław Adamski, stanowiąca polityczną reprezentację Polaków
z zaboru pruskiego. W siłę rosła również tajna Polska Organizacja Wojskowa Zaboru Pruskiego (która trzeba pamiętać, nie miała nic wspólnego z POW Józefa Piłsudskiego, będąc odrębną organizacją, wśród której silne były wpływy endecji) a także rady robotnicze i żołnierskie, wśród których Polacy zaczęli przejmowac władzę, a ważne role odgrywali w nich polscy dowódcy, tacy jak Bogdan Hulewicz, Mieczysław Paluch czy Henryk Śniegocki.

Następnie Polacy z Poznańskiego szybko zaczęli organizować własne struktury samorządowe, quasi – konstytucyjne i paramilitarne, takie jak Sejm Dzielnicowy, SSiB (Straż Służby i Bezpieczeństwa) i najwyższą władzę administracyjną na terenie Wielkopolski i Kujaw – Komisariat Naczelnej Rady Ludowej, której przewodnictwo objęli czołowi politycy endecji, wywodzący się z Wielkopolski współpracownicy Romana Dmowskiego, bracia Władysław i Marian Seyda. W przeciągu niewiele ponad miesiąca, Polacy niemalże zneutralizowali działalność władz niemieckich na tym obaszrze, kładąc fundament pod późniejsze zwycięstwo powstańców.

Pretekstem do wybuchu Powstania Wielkopolskiego był przyjazd 26 XII do Poznania wybitnego pianisty i polityka, Ignacego Jana Paderewskiego, który podążał do Warszawy
w celu stworzenia nowego, koalicyjnego rządu Odrodzonej. Pomimo wielu trudności stawianych przez Niemców (takie jak np. celowe opóźnianie przyjazdu pociągu
z Paderewskim), Paderewski przybywając do stolicy Wielkopolski, został entuzjastycznie przywitany przez Poznaniaków. Niemcy nie pozostawali dłużni – natychmiast ściągneli elitarny 6 pułk grenadierów pruskich, który w tym samym dniu przemaszerowali przez centrum miasta, nieopodal Hotelu Bazar (gdzie rezydował Paderewski), zrywając flagi Polski i Ententy, a także śpiewając obraźliwe dla Polaków pieśni. Poznaniacy, znoszący dotychczas cierpliwie ponad 100 lat ptuskiego panowania, zrozumieli że taka okazja do odzyskania upragnionej wolności się już nie nadarzy i postanowili walczyć – oddziały Straży Ludowej, około godziny 17.00 zaatakowały Prusaków, zdobywając budynek Prezydium Policji i wyzwalając do końca dnia centrum miasta, zaś kolejnego dnia resztę miasta, m.in. Cytadelę, fort Grolmann i wielkie arsenały broni na Garbarach. Jednocześnie zakonspirowane na prowincji oddziały powstańcze, na hasło Nie należy dłużej czekać, przystąpiły do ataku, wyzwalając do końca roku szereg miejscowości, takich jak Kórnik, Pleszew, Środę Wlkp., Śrem, Jaarocin czy też Gniezno i Wrześnię. Zginęli również pierwsi powstańcy – Franciszek Ratajczak i Jan Mertka. W przeciągu pierwszej połowy stycznia 1919 roku prawie cała Wiekopolska i zachodnia część Kujaw zostały wyzwolone – wyzwolono takie miasta jak Leszno, Inowrocław, Rawicz, Ostrów Wielkopolski. Dopełnieniem zwycięstwa powstańców był dzień 6 I 1919 r., kiedy to zajęto lotnisko na podpoznańskiej Ławicy, a samoloty tam przejęte dały początek siłom powietrznym RP. 11 I, na miejsce dotychczasowego dowódcy Powstania, mjr Stanisława Taczaka, dowódcą sił powstańczych został dawny dowódca Korpusu Polskiego w Rosji generał Józef Dowbór – Muśnicki, zaś niedługo potem zorganizowano Armię Wielkopolską, która z niespełna 30 tysięcznej armii, przeistoczyła się
w krótkim czasie w prawie 80 tysięczną siłę, zdolną odeprzeć niemiecką kontrofensywę.

Powstanie Wielkopolskie zakończyło się 16 II 1919 roku, kiedy to w Trewirze podpisano rozejm pomiędzy władzami powstańczami (uznanymi jako przedstawiciele Ententy wraz
z siłami zbrojnymi) a niemieckim rządem, która de facto uznawała wiktorię Wielkopolan. Ostatecznie dawna piastowska kolebka państwa polskiego powróciła do Macierzy na wskutek Traktatu Wersalskiego, podpisanego przez delegację polską z Romanem Dmowskim na czele 28 VI 1919 roku.

Powstanie Wielkopolskie, choć jest jednym z najbardziej zapomnianych zwycięskich zrywów Polaków, jest jasnym i żywym dowodem na to, iż Polacy nie tylko potrafią porywać się z motyką na słońce, ale ciężko pracowac, mądrze się organizować, współdziałać ze sobą i walczyć o wolność w dogodnej dla siebie chwili, jednocześnie nie szczędząc sił i środków,
a zarazem nie przelewając nadmiernie własnej krwi i umież zwyciężać maksymalnie, aż do zwycięstwa, niczym Wielkopolanie prawie 100 lat temu, praktycznie realizując starą, endecką zasadę realizmu politycznego i ekonomii krwi. Jest dowodem na to, że My Polacy jesteśmy wbrew krążącym o Nas stereotypom, narodem wielkim, przedsiębiorczym, potrafiącym chłodno i trzeźwo myśleć oraz potrafiącym umiejętnie zwyciężać.

Cześć i Chwała Powstańcom Wielkopolskim! Cześć Tym, dzięki którym Wielkopolska wróciła do Macierzy!

Maniek

Please follow and like us:

1 KOMENTARZ

  1. Mało kto wie, że Wielkopolanie stworzyli jednostki lotnicze w 1919 r., które walczyły też na wschodzie. Jest na ten temat książka: Krzysztof Hoff, „Skrzydła niepodległej. O wielkopolskim lotnictwie w okresie Drugiej Rzeczypospolitej”, Poznań 2005.

Komentarze są wyłączone.

Customized Social Media Icons from Acurax Digital Marketing Agency