Łódź

Ziemba (RN) dla NŁ: Polacy mają dość tego, jak są traktowani przez największe partie.

Musimy już na najniższym poziomie społecznym informować ludzi kim jesteśmy, co chcemy zrobić, czym jest myśl narodowa. Wierzę, że bardzo wiele osób tak naprawdę jest narodowcami, ale o tym nie wie lub nie chce się do tego przyznać – mówi Dariusz Ziemba, prezes łódzkiego koła Ruchu Narodowego w wywiadzie dla Narodowej Łodzi. Porozmawialiśmy o wyborach, działalności lokalnej, sprawach łódzkich i perspektywach Ruchu Narodowego.

Narodowa Łódź: Jak powinienem tytułować Twoją przynależność polityczną? Konfederacja, RN, koalicja pro-polska, koalicja antyunijna?

Dariusz Ziemba, RN: Ruch Narodowy będzie jak najbardziej na miejscu. Konfederacja jest koalicją stowarzyszeń politycznych, stowarzyszeń i ugrupowań, które skupiają się wokół idei uniosceptycyzmu.

Czyli nie jesteś jeszcze formalnym członkiem Konfederacji?

Każdy członek Ruchu Narodowego jest jednocześnie członkiem Konfederacji.

Prawo i Sprawiedliwość już podało nazwiska swoich czołowych kandydatów do Europarlamentu. Czy wiesz, kto to będzie i jak oceniasz te nominacje?

Witold Waszczykowski i Joanna Kopcińska to dość zgrane kandydatury. Pani Kopcińska jest sympatyczną osobą, ale nie jestem pewien do końca jej poglądów – z pewnością umie się znaleźć w odpowiednim miejscu, potrafi się ładnie uśmiechnąć i zaprezentować, tyle mogę o niej powiedzieć. Więcej uwagi poświęciłbym panu Waszczykowskiemu z racji na sprawowaną wcześniej funkcję Ministra Spraw Zagranicznych. Myślę, że ma wiedzę, ale nie jestem przekonany co do kompetencji. Z pewnością nie wyrzucałbym mu San Escobar.

A kto będzie otwierać listy Konfederacji w Łódzkiem?

Ostateczne decyzje jeszcze nie zapadły. Z tego co mi wiadomo trwają jeszcze rozmowy na szczeblu centralnym. Wszystko jednak wskazuje na to, że pierwszeństwo w naszym województwie będą mieli koledzy z KORWiN-a.

Kto Twoim zdaniem powinien być jedynką „Koalicji Europejskiej” – Marek Belka czy Joanna Skrzydlewska?

(chwila ciszy) W jakiejś dyskusji skomentowałem już, że najlepiej niech nie startują i dadzą spokój. Z pewnością niech już skończy pan Marek Belka. Pani Skrzydlewska jest stosunkowo młodą jak na naszą politykę osobą, natomiast tak zgrane nazwiska, jakie pojawiają się na listach Koalicji Europejskiej to zeszłoroczny śnieg lub wręcz śnieg sprzed paru dekad.

Jak oceniacie swój wynik w wyborach samorządowych i jakie wyciągnęliście wnioski? Wasz wynik wyniósł 1,26%

Na ten wynik możemy patrzeć przez pryzmat Łodzi, województwa i całego kraju.

Poparcie w Łodzi przewyższyło wynik krajowy?

Nie, zdobyliśmy tu niestety niecałe 1%, ale musimy pamiętać, że Łódź to szczególnie trudny poligon walki – komitet prezydent Zdanowskiej zgarnął tutaj ponad 60%, co pokazuje jak silna jest koalicja antypolska w Łodzi.
Co do naszego wyniku, mocno zależy to od siły danej struktury w regionie, my jesteśmy dość młodą formacją, a nie pomogła nam duża konkurencja o prawicowych wyborców. Mam nadzieję, że w wyborach do Parlamentu Europejskiego nastąpi większe zjednoczenie i wynik będzie zdecydowanie lepszy.

Jakie są obowiązki prezesa koła Ruchu Narodowego?

Głównie jest to koordynowanie działań i wyznaczanie kierunków – czy będzie to upamiętnianie rocznic, działalność lokalna, czy będziemy zabierać głos w sprawach krajowych. Jest to praca dość mocno operacyjna – trzeba skontaktować się z działaczami, ustalić temat referatu na zebranie formacyjne, zmotywować członków do aktywności i kreatywności.

Które z wymienionych przez Ciebie pól działalności uważasz za najistotniejsze?

Czuję się zdecydowanie „lokalsem” i będę kładł szczególny nacisk na działalność osiedlową i dzielnicową, jednak z racji pełnionej funkcji muszę mieć przed oczami cały horyzont miasta. Uważam, że my jako narodowcy musimy już na najniższym poziomie społecznym informować ludzi kim jesteśmy, co chcemy zrobić, czym jest myśl narodowa. Wierzę, że bardzo wiele osób tak naprawdę jest narodowcami, ale o tym nie wie lub nie chce się do tego przyznać.

Od ilu lat działasz społecznie i dlaczego dołączyłeś do RN?

Moja sformalizowana aktywność zaczęła się w 2015 roku, kiedy zacząłem działać przy ruchu Kukiza. Niestety bardzo się zawiodłem tym ruchem i panem posłem Apelem, który wielokrotnie niepochlebnie wypowiadał się o narodowcach. Starałem się działać narodowo w ramach Endecji. Liczyliśmy, że będzie to ruch, który przy zachowaniu narodowej myśli będzie w stanie podejść merytorycznie i kompromisowo do wielu spraw, będąc jednocześnie bardziej „do przełknięcia” w sferze publicznej, medialnej niż Ruch Narodowy. Również ta organizacja nie spełniła oczekiwań, więc pozostał Ruch Narodowy jako opcja czysta ideowo i stwarzająca jasne pole do działania.

Co działacz lokalny, aktywny głównie na swoim osiedlu może zdziałać w ramach ogólnopolskiej, antysystemowej partii?

Myśl narodowa musi być rozpowszechniana na najniższych szczeblach – poczynając od rodziny i znajomych przez osiedla, dzielnice, gminy, mając w głowie, że Polska o którą ostatecznie walczymy jako struktura państwowa musi służyć narodowi, który jest właśnie na tych osiedlach, dzielnicach i w gminach.

Nagłośniłeś sprawę pana Marka, któremu zarwał się sufit w domu i został bez dostępu do wody, łazienki i pomocy z MOPS-u. Jakie wsparcie udało się zorganizować?

Choć nie ja byłem inicjatorem tej pomocy, to nagłośniłem temat jak tylko dowiedziałem się o sytuacji pana Marka. Trzeba zwracać uwagę na otoczenie, w którym żyjemy. Trzeba słuchać ludzi, trzeba słuchać narodu, żeby skutecznie działać na jego rzecz. Musimy po chrześcijańsku działać i pomagać tam, gdzie to tylko możliwe i potrzebne.

Dzięki nagłośnieniu sprawą zainteresowali się radni i wywarli presję w MOPS-ie, dzięki czemu pan Marek jest inaczej tam traktowany – takie niestety są realia naszego kraju dzisiaj. Z codziennej pomocy trzeba dostarczać brykiet, opał, mieszkańcy dzielnicy zrzucili się na piec dla pana Marka, dostarczyliśmy trochę ubrań, jest już decyzja o przyznaniu mieszkania, teraz czekamy na remont i przeprowadzkę. Jesteśmy w stałym kontakcie z panem Markiem i pomagamy według potrzeb. Ze swojej strony przekazałem 1% tygodniowego obrotu ze sklepu, który prowadzę oraz wystawiłem puszkę na wsparcie finansowe. Uruchomiliśmy także zrzutkę internetową w tym celu.

Alarmujesz także o dziurawych ulicach i chodnikach na Chojnach oraz zanieczyszczeniach emitowanych przez tamtejszą fabrykę.

Jest to wyraz realnej, codziennej działalności i zwracania uwagi na otaczającą nas rzeczywistość. Istotnym jest, aby pokazać ludziom, że od nich także coś zależy. Gdy na przykład zalegają gdzieś śmieci, możemy działać za pomocą dostępnych narzędzi, naciskać na samorząd i skutecznie rozwiązywać takie drobne problemy.

Co zaliczyłbyś do największych sukcesów, jakie przy Twoim udziale udało się osiągnąć na Twoim osiedlu – Chojny-Dąbrowa i jakie są największe nadchodzące wyzwania?

Sukcesy są drobne i codzienne – takie jak załatane dziury w drodze, nowe śmietniki, o które upominaliśmy się 2 lata, a im więcej takich zgłoszeń tym lepiej. To pokazuje, że jest siła w narodzie – włodarze widzą, że ktoś zwraca uwagę na ich niedociągnięcia i zaczynają się liczyć z głosem obywateli – choć to nieco na wyrost w kontekście ostatnich wydarzeń wobec Rad Osiedli. Mam jednak nadzieję, że będzie powstawać coraz więcej lokalnych inicjatyw, stowarzyszeń i obudzi ducha społecznego wśród mieszkańców.

Wspomniałeś o Radach Osiedli, jakie jest stanowisko łódzkiego RN w sprawie finansowania Rad?

Problem Rad Osiedli leży w kompetencjach. Mogą one opiniować zapytania i różne projekty przedstawiane im przez Urząd Miasta, ale te opinie nie są wiążące i mogą być całkowicie pominięte przez włodarzy miasta. Wydaje mi się, że powinny one być wzmocnione, podobnie jak w kwestii wydawania pieniędzy. Jedne Rady robią to lepiej, inne np. promują filmy typu „Kler”, co nie ma nic wspólnego z ich zadaniami. Uważam, że Rady Osiedli będące najbliżej mieszkańców i składające się z nich, szybciej widzą lokalne problemy i potrzeby inwestycyjne, dzięki czemu można więcej zrobić za mniejsze pieniądze.

Jedna z Rad Osiedli – Stary Widzew – włączyła się w kampanię przeciw „mowie nienawiści”, którą organizują Centrum Edelmana i Fabryka Równości (organizator „parady równości”). Ma ona polegać na szkoleniu nauczycieli oraz uczniów szkół i przedszkoli z „przeciwdziałania mowie nienawiści” i „szerzeniu tolerancji”. Jakie RN podejmie działania w tej sprawie?

Działalność Rad Osiedli zależy od tego, kto tam zasiada, dlatego musimy zyskać na nie większy wpływ. Co do LGBT i parad równości – 1 marca (!!!) odbyły się w Urzędzie miasta warsztaty robocze z zakresu wychowania młodzieży i jej depresyjności, które zachwalał radny Domaszewicz, znany z „Vote, bitchez”, a zaproszone zostały na nie takie fundacje, jak Fabryka Równości czy Spunk (skrajnie lewicowe stowarzyszenie „edukatorów seksulanych” – red.). Widać zatem, że nie tylko Rady Osiedla, ale i Urząd Miasta promuje jedną, szkodliwą ideologię.

Czy PiS Twoim zdaniem jest dobrą opozycją do prezydenckiej koalicji rządzącej w łódzkiej Radzie Miasta? Czy miastu i Radzie służy obecność tylko dwóch stronnictw?

PiS po wyborach popadł w letarg lub przestraszył się porażki, jaką doznał. Od wyborów prawie wcale nie zabierają głosu w istotnych kwestiach, co ciężko jest mi wyjaśnić. Co do duopolu – taka sytuacja zawsze zawęża spektrum, a PiS moim zdaniem powinien otworzyć się szerzej na głosy łódzkich ruchów prawicowych spoza Rady Miasta i wsłuchać się głębiej w nasze postulaty.

Co RN uważa na temat Budżetu Obywatelskiego? Jakie projekty zamierzacie popierać i zgłaszać w tym roku?

Budżet Obywatelski dziś zdaje się nie spełniać swojej pierwotnej funkcji. Zamiast uzupełniać działalność Rad Osiedli i stanowić lokalne konsultacje w sprawie koniecznych inwestycji, został zdominowany przez szkoły i przychodnie, które mają szerokie możliwości oddziaływania i dominują nad pozostałymi wnioskodawcami.

Co do tegorocznego BO – nie wiadomo jeszcze dokładnie, jak on będzie wyglądał w tym roku, ile będzie pieniędzy, czego mają dotyczyć zadania ogólnomiejskie, na których chcielibyśmy się szczególnie jako RN skupić. Z pewnością będę także zgłaszał projekty dotyczące swojego osiedla i będą to drobne, potrzebne inwestycje, o których prezydent Zdanowska zapomniała w swoim „Planie dla osiedli”. Będziemy także popierać wszystkie cenne inicjatywy, jakie zgłosi ktoś inny.

Jakie cele stawia sobie Ruch Narodowy w Łodzi na najbliższy rok oraz w horyzoncie 5 lat?

Najbliższy rok to wybory do Parlamentu Europejskiego i do Sejmu i to one determinują naszą działalność. Chciałbym, abyśmy dotarli do jak największej liczby mieszkańców, przedstawili im naszą ofertą programową i odczarowali Ruch Narodowy, pokazali naszą dobrą stronę, której Polakom media nie pokazują.

Pięcioletni horyzont zależy w dużej mierze od sytuacji politycznej w Polsce i Europie. Jestem jednak dobrej myśli, bo Polacy mają dość tego, jak są traktowani przez największe partie. Są zawiedzeni polityką zagraniczną i zgorszeni propagandą sukcesu serwowaną przez PiS. My chcemy zaproponować im alternatywę.

Please follow and like us:
Social Media Integration by Acurax Wordpress Developers